Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Zupa bez końca

Dodano: 27/04/2019 - numer 2314 - 27.04.2019
Staś zawsze marudził przy jedzeniu. Za każdym razem, kiedy mama stawiała obiad na stole, dochodziło do awantury. A to ziemniaki za miękkie, mięso za twarde, a kluski słone. Mama chłopca cierpliwie mu gotowała, licząc, że kiedyś zje cały obiad. Cieszyła się, kiedy z talerza zniknęła choćby połowa jedzenia. Staś często zamiast zjadać, wyrzucał jedzenie albo chował gdzieś w zabawkach. Mama potem denerwowała się, że jedzenie się psuje, a przecież na świecie jest tylu głodnych ludzi, że można by przecież kogoś nakarmić. Stasia to nie interesowało. Wyrzucał jedzenie, by szybko dostać deser – ulubione smakołyki. Słodycze to jedyne, co lubił jeść, i rzeczywiście jadł ich bardzo dużo. Czasem mamie Stasia było po prostu przykro, że tyle się napracuje, a on nie
     

14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze