​Prowokacja wymierzona w kluby „GP” na marszu narodowców

numer 2325 - 13.05.2019Polska

SKANDAL W sobotę w mediach społecznościowych wybuchła burza po publikacji zdjęcia z marszu środowisk narodowych, na którym widać banery klubów „Gazety Polskiej”. Szybko okazało się, że są to podróbki przygotowane po to, aby wmówić społeczeństwu, że środowisko „GP” popiera organizatorów pochodu. – To kolejna prowokacja w nas wymierzona – podkreśla Ryszard Kapuściński, przewodniczący klubów „GP”.

Marsz Stop 447, zorganizowany przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, przeszedł w sobotę po południu sprzed kancelarii premiera pod ambasadę USA. Protest dotyczył amerykańskiej tzw. ustawy 447, mówiącej o zwrocie mienia ofiar Holokaustu. Podczas pochodu można było usłyszeć antyrządowe i antyunijne hasła.

Jeden ze współorganizatorów pochodu Tomasz Kalinowski umieścił na swoim profilu w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym widać banery klubów „GP” z Brzozowa i Kwidzyna. Sympatycy narodowców skrzętnie wykorzystali ten fakt na Twitterze, pisząc, że rzekomo wspierają ich niektóre kluby „GP”. Szybko okazało się jednak, że owe banery to podróbki, a szefowie tychże klubów nie wydali zgody na wykorzystanie logo. Nasi koledzy z portalu Niezależna.pl skontaktowali się z Henrykiem Kozikiem, przewodniczącym klubu „GP” w Brzozowie. Nie ukrywał oburzenia tym, co się stało.

– Jestem w biurze w Brzozowie, mam tutaj prawdziwy baner. Te użyte w marszu zostały spreparowane – powiedział Henryk Kozik. Dodał, że nikt nie prosił o zgodę na posługiwanie się nazwą klubu.

Do sprawy odniósł się również przewodniczący klubów „GP” Ryszard Kapuściński. – To kolejna prowokacja. Jestem zażenowany tym, co dzisiaj zrobiono. Jestem zobowiązany zdementować słowa rosyjskich propagandzistów i poinformować, że mimo wielkiej nagonki na kluby „GP”, nikt z nich nie odszedł. Jedynie przewodnicząca klubu w Amsterdamie została zawieszona za złamanie Karty klubów „Gazety Polskiej” – powiedział.

Również redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz skomentował prowokację środowisk narodowych. – Szef klubu, bo tylko on może dysponować banerem i logo, nie wydał żadnej zgody i nie dysponował nigdy banerami, które tam się pojawiły. Ktoś je podrobił – powiedział Sakiewicz. Jak dodał, mogło dojść nie tylko do nadużycia, lecz także do przestępstwa, ponieważ logo gazety jest prawnie chronione.

Niewykluczone, że o całej sprawie zostanie zawiadomiona prokuratura.



 



Autor: Jan Przemyłski