fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Musimy odkłamać wizerunek Polski

WYWIAD \ Z JOANNĄ LICHOCKĄ, kandydatką PiS do Parlamentu Europejskiego z Wielkopolski, rozmawia JACEK LIZINIEWICZ

numer 2326 - 14.05.2019Polska

To, co jest do zrobienia po latach działań współczesnej targowicy, to odkłamanie wizerunku Polski i rozprawienie się z oszczerstwami, które Koalicja Europejska propagowała na forum międzynarodowym. To będzie trudne. To zajmie lata, zanim odrobimy straty, ale trzeba się tym zająć, aby kłamstwa zniknęły z przestrzeni publicznej.

Na ostatniej prostej PiS mobilizuje wyborców. Skąd taka determinacja i czy rzeczywiście możemy się spodziewać rekordowej frekwencji?

Nie wiem, czy będzie rekordowa frekwencja, ale bardzo bym sobie tego życzyła. Chciałabym, aby ci wszyscy, którzy głosowali na nas, ale również ci, którym zależy na kontynuacji naszych programów, poszli do wyborów i zagłosowali na Prawo i Sprawiedliwość. To superważne wybory, które mają znaczenie na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze na europejskiej. Jest szalenie istotne, aby w Parlamencie Europejskim znaleźli się ludzie, którzy głosują za Polską. Eurodeputowani opozycji udowodnili wielokrotnie, że dla swojego interesu potrafią głosować przeciwko naszemu krajowi. Eurodeputowani PiS bez względu na okoliczności głosują za Polską. Trzeba iść więc na wybory, aby tę współczesną targowicę – jak nazywają opozycję Polacy na portalach społecznościowych – jak najbardziej ograniczyć w Europie.

Zakładam, że drugą płaszczyzną jest polityka wewnętrzna.

Tak. Wybory do europarlamentu będą miały wpływ na jesienne wybory do Sejmu i Senatu, a także na wybory prezydenckie. Musimy ten trójskok przejść zwycięsko, żeby kontynuować rządy dobrej zmiany. Chcemy zmieniać nasz kraj na lepsze. Inaczej grozi nam wielki regres. KE chce nam zafundować powrót do PRL. Z billboardów spoglądają na nas te same twarze starych aparatczyków PZPR. Ci ludzie przekonują teraz, że są Europejczykami, a tak naprawdę jest to emanacja środowiska postkomunistycznego, które chce wrócić do władzy. Mamy dziś realny wybór – albo Polska będzie się rozwijała nowocześnie, tak że Polacy będą to odczuwali, albo wróci kamaryla postkomunistyczna. Trzeba iść zagłosować na PiS. A ja jestem na trzecim miejscu w Wielkopolsce, więc zachęcam do głosowania na listę nr 4, miejsce nr 3.

Na prawicy urosła konkurencja dla PiS w postaci Konfederacji. Czy to poważne zagrożenie?

To może być poważne zagrożenie, gdyż część Polaków jest zmanipulowana przez przekaz Konfederacji. Oceniam to ugrupowanie jako siłę prorosyjską, której planem politycznym jest osłabienie naszych zachodnich sojuszy



zawartość zablokowana

Autor: Jacek Liziniewicz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się