Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Kolejne ataki na kandydatów PiS

Dodano: 22/05/2019 - numer 2333 - 22.05.2019
KAMPANIA \ Kilkadziesiąt plakatów i banerów Ryszarda Czarneckiego zostało zniszczonych w ostatnim czasie. Europoseł PiS i kandydat do Parlamentu Europejskiego zgłosił niszczenie materiałów wyborczych na policję. – Niestety to zjawisko się nasila – mówi nam polityk.
Jak informuje kandydat PiS, jego materiały wyborcze są mazane, zaklejane wlepkami i zrywane. – Nieznani sprawcy często posługują się naklejkami Konfederacji, ale wydaje mi się, że mogą to również robić zwolennicy totalnej opozycji – mówi „Codziennej” Ryszard Czarnecki. Ataki miały się nasilić w momencie, gdy polityk pojawił się na plakatach z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim. – Sprawa została zgłoszona na policję – dodaje.
Zgodnie z obowiązującym prawem w czasie trwania kampanii wyborczej wszelkie materiały wyborcze zawierające oznaczenia komitetu wyborczego, od którego pochodzą, podlegają ochronie prawnej. Oznacza to zakaz ich niszczenia, usuwania, zamalowywania itp. pod groźbą kary. Niszczenie materiałów wyborczych jest wykroczeniem, za które grozi grzywna. Jej wysokość jest ustalana przez sąd i może wynieść nawet 5 tys. zł. Jeżeli komitet wyborczy oszacuje swoje straty na kwotę przekraczającą 420 zł, to zgodnie z Kodeksem karnym grozi za to kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.
To nie pierwszy przypadek agresywnej kampanii wyborczej. Kilka tygodni temu zostały zaatakowane osoby agitujące za Joachimem Brudzińskim. Swastyki namalowano również na banerach ministra Szymona Szynkowskiego vel Sęka, a także zniszczono banery Beaty Mazurek. Zjawisko nie jest jednak jednostronne – niszczone są też materiały polityków Koalicji Obywatelskiej i partii Wiosna. Do ciekawej sytuacji doszło po tym, jak Danuta Huebner oskarżyła o wrogie działania posła Platformy Obywatelskiej Andrzeja Halickiego. „Panie Halicki, nie ma Pan decyzji ZDM na ten wiadukt. Sukces w polityce, szczególnie europejskiej, można osiągnąć jedynie uczciwością. Zrywając moje materiały wyborcze i wieszając swoje, postępuje Pan nieuczciwie i bezprawnie. Proszę ponownie zawiesić mój banner” – napisała na Twitterze kandydatka Wiosny. Halicki przeprosił. Podobne kłopoty z tym samym parlamentarzystą miała również kandydatka PiS Ewa Tomaszewska, której również Andrzej Halicki zajął miejsca na wiadukcie. Gdy sprawą zajął się portal Niezależna.pl, banery Halickiego natychmiast zniknęły.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze