Trzydzieści lat i jeden tydzień później

4 CZERWCA \ Święto koalicji spadkobierców Okrągłego Stołu i nocnej zmiany

numer 2350 - 11.06.2019Publicystyka

„Koalicja spadkobierców Okrągłego Stołu jest dzisiaj drugą siłą polityczną. Tak wygląda w Polsce scena polityczna w 30 lat po »upadku komuny«. Co więcej, dokładnie to środowisko zapowiada ustami Donalda Tuska »powtórkę z roku 1989«” – pisze na Twitterze Michał Rachoń zapytany przez Andrzeja Hrechorowicza, czy widzowie naprawdę muszą w audycji „Woronicza 17” wysłuchiwać neomarksistowskiej propagandy Jerzego Wenderlicha.

Widzowie TVP wiedzą, że Platforma Obywatelska, rezygnując z udziału w audycjach tej stacji, de facto ustąpiła miejsca SLD, która w ten sposób, choć nie ma reprezentacji w Sejmie, odzyskała głos w mediach publicznych.

PZPR górą

W swoim czasie pisałem, że widzę w tym wróżbę również dla polskiej polityki. Tak się też stało, starzy komuniści do Parlamentu Europejskiego weszli z listy Koalicji Europejskiej, z miejsc odebranych działaczom Platformy i Nowoczesnej. Ale nie przystąpili z nimi do jednej partyjnej grupy w PE. Platforma i PSL w Europie są przecież chadecją, choć to nie znaczy już kompletnie nic. SLD zaś pozostaje europejskimi socjalistami, chociaż i to pojęcie nie znaczy za wiele w czasach dominacji biurokratycznego liberalizmu, rozmycia pojęć, wreszcie rządów wielkiej koalicji.

W 1989 r. komuniści potrzebowali części elit Solidarności, by utrzymać jak najwięcej wpływów, nawet kosztem utraty władzy. 31 lat później historia właściwie się powtórzyła, choć zmieniły się akcenty. Tym razem to ta część dawnej opozycji, która rozdawała karty w III RP, potrzebowała postkomunistów, by uratować przynajmniej część swoich wpływów. W jednym i drugim przypadku to właśnie ludzie wywodzący się z PZPR okazali się finalnie zwycięzcami, którzy wykorzystali bardziej chciwych, lecz mniej doświadczonych partnerów.

W takich chwilach zawsze warto przypominać wymianę zdań między Władysławem Frasyniukiem a Włodzimierzem Czarzastym, która miała miejsce dwa lata temu. Frasyniuk krytykował TVP, pisząc: „W pisowskiej telewizji ciągle o zniewolonym narodzie, o klęsce, o komunistach. Tylko że myśmy ich, k**wa, po-ko-na-li! To nie jest temat na dobry film, równy Żołnierzom Wyklętym?”. Atakując Telewizję Polską, Frasyniuk nie spodziewał się zapewne, że odpowie mu, i to polemicznie, lider SLD. „Drogi Władysławie Frasyniuku! Żeście komunistów pokonali? No nie. Wyście się z nami, k**wa, przy Okrągłym Stole i 4 czerwca 1989 r. do-ga-da-li”.

Ano właśnie. Kiedy Władysław Frasyniuk wprowadza na scenę w Gdańsku Aleksandra Kwaśniewskiego, nie jest zwycięzcą, który pokazuje światu pokonanego; Kwaśniewski nie jest pokonanym, proszącym o łaskę i wybaczenie czy choćby legitymację dla swojej dalszej obecności w polityce. Ot, dwóch starszych panów w znakomitych humorach żartuje sobie, skandując „My, wolni ludzie” (We, free people!). Słaby, choć bardzo przecież oczekiwany występ Donalda Tuska sprawia, że to nie on, ale ten właśnie duet zostaje najlepiej zapamiętamy z tych obchodów. I tylko Czarzastego Frasyniuk jakimś dziwnym trafem nie trawi, ostatnio nazwał go w rozmowie z Wirtualną Polską „szeregowym działaczem po stronie zbrodniczego systemu”. Kwaśniewskiego ta pamiętliwość nie obejmuje.

Co świętowano w Gdańsku 4 czerwca?

Nie zliczę, ile razy jakaś scena z polskiego życia politycznego przypominała ostatnie strony „Folwarku zwierzęcego”, w którym zdziwione zwierzęta obserwowały zbratanie się świń rewolucjonistów i ludzi, przedstawianych jako ich największych wrogów, stopniowo tracąc rozeznanie, kto jest kim. W Gdańsku kolejny raz można było się pogubić, zabawa była zaś naprawdę przednia, tylko co właściwie świętowano? Rocznicę częściowo wolnych wyborów? Rocznicę obalenia rządu Jana Olszewskiego? Skład wskazywałby raczej na tę drugą okazję.

Czy 4 czerwca 1989 r



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Karnkowski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się