Jasny sygnał dla wyborców, kto myśli o Polsce

KONWENCJA PIS \ Zjednoczona Prawica przygotowuje program i strategię, opozycja – koalicję

numer 2372 - 08.07.2019Publicystyka

W tym samym czasie, gdy PiS wykuwa program na kolejne dwie kadencje w Katowicach, opozycja negocjuje zjednoczenie i nikt tak naprawdę nie wie, kto z kim zawiąże koalicję. Nie ma bardziej wyrazistego sygnału dla wyborców, kto jest przygotowany do jesiennej batalii o parlament.

Trzydniowa konwencja programowa Zjednoczonej Prawicy w Katowicach była przygotowana z rozmachem na wzór amerykański. PiS niejednokrotnie czerpał inspirację ze sprawdzonych wzorców. Kilka tysięcy działaczy i sympatyków partii rządzącej, dyskusje ministrów, posłów i ekspertów z różnych dziedzin: od ekonomii, spraw bezpieczeństwa i energetykę po służbę zdrowia, infrastrukturę, nowe technologie, samorząd, kulturę, emerytury i rolnictwo. Podczas różnych paneli „Myśląc Polska” trwała wytężona burza mózgów.

Większość konstytucyjna

to nie mrzonka

Zdecydowanie najistotniejsze z punktu widzenia strategii politycznej było przemówienie Jarosława Kaczyńskiego z soboty. Prezes PiS wydaje się przekonany, że obóz prawicy ponownie wygra wybory. Nie chodzi o to, czy partia rządząca pokona opozycję, ale w jakiej skali. – Nie możemy uczynić niczego, co by spowodowało, że ten wielki dorobek zostanie zmarnowany, że stracimy to, co uzyskaliśmy – ostrzegał polityków PiS Kaczyński.

W wystąpieniu lidera Zjednoczonej Prawicy ani razu nie padła nazwa jakiejkolwiek formacji opozycyjnej. Kaczyński nakreślił wizję jesiennych wyborów jako starcie dobra ze złem. – Alternatywą jest czas przeszły. Ten, w którym nic nie można było zrobić, wszystko było niemożliwe. Ten czas przeszły na swój sposób jest wzbogacony o to wszystko, co ostatnio usłyszeliśmy i zobaczyliśmy, o taką wielką ofensywę – użyję tego określenia, choć wiem, że ono będzie przedmiotem ataku – wielką ofensywę zła – stwierdził i dał jasno do zrozumienia, kto jest tym „złym”.

Co ciekawe, poruszony przemówieniem Kaczyńskiego był Donald Tusk, który natychmiast zareagował zaczepką na Twitterze. Już wcześniej prezes PiS zapowiadał, że dla polityków z jego ugrupowania wakacji nie będzie. Jego marzeniem jest zdobycie większości konstytucyjnej, co wcale nie jest mrzonką, biorąc pod uwagę całkiem możliwy kryzys poparcia dla mniejszych partii i system dwublokowy mogący się wyłonić po październikowych wyborach.

Czas na wielkie inwestycje i ekologię

Wicepremier Jarosław Gowin zapowiedział zwrot ku klasie średniej, która mogłaby poprzeć Zjednoczoną Prawicę. Obóz rządzący zdaje sobie sprawę, gdzie jeszcze tkwią rezerwy w elektoratach – do nich należą aglomeracje. Zdaniem Gowina po udanych transferach socjalnych czas na wielkie inwestycje.

Niedawno powstała bardzo ciekawa analiza Klubu Jagiellońskiego, która wyjaśnia fenomen zmiany wektorów polityki prospołecznej w Polsce od 2015 r. PiS złamało niepisaną zasadę funkcjonującą od czasów transformacji ustrojowej: obywatele powinni dbać o portfele, zaciskać pasa, budżet bowiem nie jest z gumy i nie stać nas na dodatkowe wydatki. Ugrupowanie Kaczyńskiego nie tylko odrzuciło tę retorykę, ale narzuciło nową formułę dyskusji: przez 30 ostatnich lat państwo tylko „zabierało”, więc teraz szerokie grupy społeczne mogą się stać beneficjentami prosperity budżetowej.

Nie inaczej postawił akcenty w Katowicach premier Mateusz Morawiecki. – Wdrożymy przepisy, aby nie powstawały betonowe dżungle, żeby w te upalne dni można było korzystać z zieleni – zadeklarował szef rządu



zawartość zablokowana

Autor: Grzegorz Wszołek


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się