Unijna rozgrywka trwa

PO SZCZYCIE UE \ Polska–Timmermans 1:0, ale kolejna runda za dwa tygodnie

numer 2372 - 08.07.2019Publicystyka

Stało się! Polska zainicjowała akcję, która zablokowała kandydaturę Fransa Timmermansa na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. To polski rząd z premierem Mateuszem Morawieckim zbudował koalicję, która okazała się wystarczająco silna, aby to zrobić. Gdyby nie polski opór, nawet sarkające na tego kandydata rządy państw naszego regionu pewnie uległyby woli kanclerz Angeli Merkel i prezydenta Emmanuela Macrona.

Mamy do czynienia z nowym rozdaniem w Unii Europejskiej. Tak, tutaj czas teraźniejszy jest lepszy niż czas przeszły, bo decyzje, które zapadły na dramatycznym szczycie unijnym w Brukseli, dopiero teraz będą wcielane w życie.

Unijny mecz jeszcze potrwa

Ostatnia z nich, wybór belgijskiego premiera Charles’a Michela na szefa Rady Europejskiej nastąpi pod koniec roku, 1 grudnia. Trochę wcześniej, 1 listopada, zostanie wybrany nowy prezes Europejskiego Banku Centralnego z siedzibą we Frankfurcie nad Menem. Tam Włocha Mario Draghiego zastąpi Francuzka Christine Lagarde.

Parlament Europejski w dniu, w którym piszę te słowa, czyli 3 lipca, wybrał nowego przewodniczącego. I tu rzecz ciekawa. Oto bowiem socjaliści, którym na szczycie w Brukseli przypadło to stanowisko, zaprotestowali przeciwko decyzji Rady Europejskiej. Szefowie rządów państw członkowskich UE zdecydowali, że nowym przewodniczącym europarlamentu będzie były premier Bułgarii Sergej Staniszew. Jednak wpływy Europy Zachodniej i Południowej we frakcji socjalistycznej w PE okazały się silniejsze niż wpływy naszego regionu Europy i szefem europarlamentu został w II turze głosowań David Sassoli.

Skądinąd ów ekspremier Bułgarii Sergej Dmitriewicz Staniszew, niedoszły szef europarlamentu, przez pierwsze 30 lat swojego życia był obywatelem… Związku Sowieckiego (!), a następnie Federacji Rosyjskiej. Urodzony w Chersoniu (ZSRS) nad Dniestrem na południu Ukrainy obywatelstwo bułgarskie przyjął dopiero w 1996 r. Skończył zresztą Państwowy Uniwersytet w Moskwie. Nie był pierwszym mieszkańcem Chersonia, który został premierem innego państwa niż Ukraina. Był nim Mosze Szaret, drugi szef rządu Izraela po Davidzie Ben Gurionie.

Groźby socjalistów

Nowy przewodniczący Parlamentu Europejskiego Włoch David Maria Sassoli zastąpi innego Włocha Antonio Tajaniego. Obu łączy to, że byli dziennikarzami i prezenterami telewizyjnymi. Tyle, że Tajani zdążył być jeszcze dwukrotnym komisarzem – reprezentantem Italii w Komisji Europejskiej, a także jej wiceprzewodniczącym, a 63-letni Sassoli niemal wprost od prowadzenia głównego wydania dziennika telewizyjnego w RaiUno przesiadł się w 2009 roku na fotel europarlamentarzysty. Współpracowałem z nim przez cztery lat w prezydium europarlamentu: miły, spokojny, daleki od nawracania bliźnich na lewicową modłę, gonił mnie kiedyś przez całe lotnisko Zaventem w Brukseli, bo niechcący wziąłem z taśmy jego walizkę, a nie swoją, bardzo podobnie wyglądającą, ale nawet w tej sytuacji wykazał stoicki spokój i poczucie humoru. Tyle, że zdecydowany zwolennik sprowadzania imigrantów spoza Europy.

Jeśli w środę 17 lipca, a więc już w przyszłym tygodniu, Niemka Ursula von der Leyen uzyska większość głosów w PE, to zostanie pierwszą w historii kobietą na stanowisku przewodniczącego Komisji Europejskiej. Nie jest jednak wcale pewne, że tak się stanie. Rozpoczęty z 3,5-godzinnym opóźnieniem niedzielnym szczytem polityczny europejski mecz trwa w najlepsze



zawartość zablokowana

Autor: Ryszard Czarnecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się