Jesteśmy coraz bardziej niezależni od Niemiec

MAKROEKONOMIA \ Polska koniunktura oderwała się od koniunktury za Odrą

numer 2374 - 10.07.2019Gospodarka

Koniunktura gospodarcza w Polsce oderwała się od koniunktury w Niemczech – tak Piotr Szpunar, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego, skomentował „Raport o inflacji”, w którym NBP skorygował w górę prognozę dotyczącą tempa wzrostu polskiego PKB.



Bank ocenił, że polski PKB wzrośnie w tym roku do poziomu 4,5 proc., w 2020 r. – do 4,0 proc., a w 2021 r. – do 3,5 proc. To wyższe prognozy od poprzednich, mimo że – jak zauważył Szpunar – spowolnienie, które nastąpiło w strefie euro w zeszłym roku, wydaje się dość silne. – Mimo pewnego odbicia koniunktury w pierwszym kwartale tego roku, wypowiedzi oficjeli, w tym szefów Europejskiego Banku Centralnego, są pełne niepokoju – powiedział.

Dyrektor Szpunar zwraca uwagę, że choć ryzyko dla wzrostu w strefie euro, nawet w odczuciu czynników oficjalnych, jest dość wysokie, to ekonomistów NBP zaskoczyła wysoka odporność polskiej gospodarki. – W pierwszym kwartale br. mamy doskonałe wyniki zarówno eksportu, jak i PKB. W zasadzie u nas nie ma śladu tego, że gospodarka strefy euro, a zwłaszcza Niemiec, które są głównym partnerem Polski, silnie spowolniła – podkreślił.

Ekonomista NBP przyznał, że nie wie, czy tak będzie dalej, ale w tej chwili polska koniunktura, która ma się doskonale, oderwała się od koniunktury w Niemczech. – Koniunktura w Niemczech osłabła głównie w przemyśle i w sektorze eksportowym, ale cały czas jest tam bardzo niskie bezrobocie, wysoki popyt na pracę i dość dobre nastroje konsumentów – wyjaśnia Szpunar.

Taka sytuacja powoduje, że polska gospodarka, która jest eksporterem w dużej mierze dóbr konsumpcyjnych do Niemiec, wciąż pozostaje bardzo ważnym partnerem zaopatrującym rynek niemiecki. Dlatego osłabnięcie koniunktury w niemieckim przemyśle i eksporcie nie przekłada się na kondycję polskiej gospodarki.

Zdaniem dyr. Szpunara innym zaskakującym i pozytywnym czynnikiem dla polskiej gospodarki jest wzrost inwestycji w pierwszym kwartale tego roku, zwłaszcza inwestycji prywatnych. – Mamy do czynienia z bardzo wysokim popytem inwestycyjnym w pierwszym kwartale. To się przeniesie na cały rok i nawet na kawałek roku przyszłego – skomentował.

– Na razie polska gospodarka ma się bardzo dobrze. Inwestycje są drugim silnikiem polskiej gospodarki obok spożycia prywatnego, a w przyszłym roku będziemy mieli dodatkowo również pewne przyspieszenie spożycia publicznego, czyli w sektorze instytucji rządowych i samorządowych – podsumował ekonomista NBP.

(PAP)



Autor: Jan Kamieniecki