Sport na celowniku lobby „postępu”

WOJNA ŚWIATÓW \ Czy niedługo doczekamy się koedukacyjnych rozgrywek piłki nożnej?

numer 2374 - 10.07.2019Publicystyka

We Francji odbył się piłkarski mundial kobiet. Odniósł spory sukces frekwencyjny. Stadiony były niemal pełne, przed telewizorami we Francji zasiadało po kilka milionów widzów. Wyraźnie podniósł się też poziom gry kobiet, chociaż jest to nadal futbol trochę inny niż mecze mężczyzn.

Od początku tych mistrzostw świata dorabiano jednak do tego wydarzenia rozmaite ideologie.

Ideologiczna kastracja kibiców

Od pewnego czasu trwa na świecie kastrowanie piłki nożnej. W imię tzw. politycznej poprawności walczy się z rzekomą stadionową homofobią, rasizmem, kultem macho, eliminuje wszelkie konotacje polityczne, a nawet religijne (zakaz gestów religijnych na stadionach). FIFA i UEFA współpracują tu z rozmaitymi lewackimi organizacjami typu FARE (u nas stowarzyszenie Nigdy Więcej), które tropią wszelkie odchylenia od norm, a zdarzało się, że nawet nakładają kary na kluby np. za patriotyczne oprawy meczów.

We Francji od pewnego czasu realizuje się dodatkowo postulaty lobby LGBT. Znany piłkarz Antoine Griezmann pojawił się na okładce tygodnika dla homoseksualistów „Tetu”, używa się też piłkarzy do różnych kampanii równościowych. Największy sportowy dziennik ­„L’Equipe” wydał nawet specjalny numer poświęcony rzekomej dyskryminacji środowiska LGBT w sporcie. Okładkę numeru zdobiło zdjęcie... całujących się w basenie waterpolistów. Duże pieniądze wyłożono też w Paryżu na organizację ostatniej olimpiady LGBTQ+.

Upolitycznianie sportu – tęczowe opaski i coming outy

Polityka, wyrzucana podobno ze stadionów, wraca tam więc w politycznie poprawnej formie. Ewolucja piłki nożnej we Francji przeszła drogę od trójkolorowej kokardy rewolucji do obowiązkowych gejowskich opasek dla kapitanów drużyn i trenerów, co miało miejsce w jednej z ostatnich kolejek Ligue 1. W 37. kolejce np. „poproszono” kapitanów drużyn i trenerów o założenie tęczowych opasek, by symbolicznie pokazać ich zaangażowanie w walkę z homofobią. Ci, którzy tego nie uczynili, byli później publicznie piętnowani. Początkowe stadium totalitaryzmu w czystej formie.

Mundial kobiecej piłki nożnej stał się okazją do kolejnej wielkiej ofensywy kastracyjnej futbolu w otoczce tęczowych kolorów. Jeszcze na poprzednich mistrzostwach świata w Kanadzie ekscytowano się masowymi coming outami zawodniczek różnych drużyn. Było ich w sumie… 17. Najwięcej Szwedek (cztery piłkarki i trenerka) oraz Amerykanek (trzy zawodniczki i także trenerka). Jedna z piłkarek USA Megan Rapinoe stała się też „bohaterką” kolejnego mundialu we Francji. Poza tym, że prezentowano ją jako działaczkę LGBT, okazało się, że nie śpiewa przed meczem hymnu Stanów Zjednoczonych, bo... protestuje przeciw prezydentowi Trumpowi. Dla mediów francuskich, które nie przepadają za amerykańskim przywódcą, była to niezła gratka.

Mundial kobiet i promocja LGBTQ+

Amerykanki od początku dominowały na obecnym mundialu we Francji. Pokonały też po drodze znacznie bardziej kobiecą drużynę gospodarzy



zawartość zablokowana

Autor: Bogdan Dobosz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się