​Dyplomatyczny spór o Kosowo

numer 2375 - 11.07.2019Świat

SOFIA Wzajemne pouczenia i słowne przepychanki doprowadziły do zaognienia relacji między politykami z Bułgarii i Serbii. Obie strony podzieliło stanowisko UE wobec Kosowa, a także osoba przyszłego szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella.

Początek sporu miał miejsce w Poznaniu, gdzie w ub. tygodniu odbył się szczyt Bałkanów Zachodnich. Odpowiadając na pytanie mediów, premier Bułgarii Bojko Borisow oświadczył, że w kontekście Kosowa przyszły szef dyplomacji UE Hiszpan Josep Borrell nie powinien się kierować stanowiskiem własnego kraju (które nie uznało Kosowa), lecz przyjąć retorykę Brukseli. Przypomniał przy tym, że 23 spośród 28 krajów członkowskich uznało niepodległość Kosowa.

Wypowiedź Borisowa nie spodobała się ministrowi spraw zagranicznych Serbii. Ivica Dačić, nie trzymając się protokołu dyplomatycznego, zwrócił się do bułgarskiego premiera na „ty” i odparł, że nie powinien on pouczać Borrella. Zaznaczył również, że skoro nie wszystkie państwa uznały Kosowo, to nie można mówić o jednoznacznym stanowisku unijnej wspólnoty wobec tego kraju.

Dalsza część sporu toczyła się już w gabinetach politycznych obu krajów



zawartość zablokowana

Autor: kw


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się