W szkołach rozpoczyna się rekrutacja uzupełniająca

EDUKACJA \ W wielu regionach Polski zakończył się pierwszy etap rekrutacji do szkół średnich. W Warszawie uczniowie mogli aplikować do nieograniczonej liczby szkół. – Najlepsi dostali się do kilku szkół, teraz muszą wybrać jedną, a to oznacza, że pojawią się wolne miejsca w wielu szkołach dla nowych absolwentów – zauważył wczoraj wicepremier Jacek Sasin.
Według zapowiedzi resortu edukacji miejsc w szkołach starczy dla wszystkich uczniów. – Egzaminy się odbyły, 90 proc. młodych ludzi znalazło swoje miejsce w szkołach. Teraz mamy rekrutację uzupełniającą, która potrwa do końca sierpnia. Nie dramatyzujmy, bo to podkręcanie emocji, które niczemu nie służy – powiedziała Marzena Machałek, wiceminister edukacji narodowej, w rozmowie z TVP Info.
Według wiceminister o tym, ile jest jeszcze miejsc i jaka jest sytuacja w Warszawie, będzie wiadomo po 25 lipca, ponieważ do Warszawy aplikują osoby z całej Polski. Wiceminister zwróciła się z prośbą do władz stolicy o przygotowanie odpowiedniej liczby oddziałów i budowanie nowych szkół, bo miasto się rozwija. – Tutaj ciągnie bardzo dużo młodych ludzi. To jest bonus dla Warszawy i wszyscy powinni z tego korzystać, a nie tworzyć sztucznej bariery, żeby udowodnić, że w systemie edukacji coś nie działa – podkreślała Machałek.
Do rekrutacji w Warszawie odniósł się także wicepremier Jacek Sasin, który podkreślił, że w stolicy wkrótce może się pojawić dużo wolnych miejsc w szkołach średnich. – W Warszawie władze przyjęły zasadę, że każdy z absolwentów szkoły podstawowej lub gimnazjum mógł aplikować do nieograniczonej liczby szkół średnich. Efekt jest taki, że dzisiaj, po tej pierwszej rekrutacji, ci najlepsi, którzy mieli najwięcej punktów, dostali się do kilku czy kilkunastu szkół jednocześnie – tłumaczył Sasin w TVN24. – Teraz przychodzi ten czas, gdy trzeba będzie wybrać tę jedną szkołę wymarzoną, w której chce się uczyć, trzeba przynieść oryginał świadectwa. To spowoduje, że za chwilę będziemy mieli mnóstwo wolnych miejsc w liceach, które będą mogli zająć ci, którzy nie dostali się do wymarzonej szkoły – mówił wicepremier.
Większe zapotrzebowanie na miejsca w szkołach wynika z reformy edukacji i wiąże się z faktem, że w tym roku o miejsca w szkołach średnich ubiega się pierwszy rocznik absolwentów ośmioletniej szkoły podstawowej i ostatni rocznik gimnazjalistów.
 
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze