Polska, Litwa, przełom...

numer 2401 - 10.08.2019Opinie

Odwilż na Litwie – tak można by streścić relacje między polską mniejszością a władzami naszego północno-wschodniego sąsiada. Poprzednie rządy prowadziły wobec tamtejszych Polaków, stanowiących ledwie 7 proc. ludności tego państwa, politykę nacjonalistyczną. Najbardziej cieszyli się z tego z jednej strony litewscy szowiniści, a z drugiej oczywiście Rosja. Teraz Litwa zmienia kurs – w swoim dobrze pojętym interesie, ale też zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Nowy premier Litwy wybrał Polskę jako cel swojej pierwszej podróży zagranicznej, w nowym rządzie w Wilnie stanowiska dwóch ministrów mają zająć nasi rodacy, a obecna władza przeznaczyła ponad 400 tys. zł na zakup podręczników z Polski dla polskich uczniów. A to wszystko oznacza, że nasz sąsiad wyciąga wnioski z własnych błędów. Czy wrócą czasy bliskiej współpracy między naszymi państwami z okresu rządów prezydentów prof. Lecha Kaczyńskiego i Valdasa Adamkusa? Oby. Pamiętając o tym, że Polacy to odpowiednio 20 proc. mieszkańców Wilna, 50 proc. mieszkańców regionu wileńskiego i aż 66 proc. regionu solecznickiego, musimy baczyć na fakt, że w interesie Kremla jest rozgrywanie dwóch naszych narodów. Warszawa może pogodzić troskę o naszą mniejszość narodową na dawnych Kresach Północno-Wschodnich z bliską współpracą z Litwą.



Autor: Ryszard Czarnecki