Pamiętam Warszawę całkowicie zrujnowaną

​WYWIAD \ Z artystą plastykiem ROMANEM TADEUSZEM STACHERĄ rozmawia ANNA KRAJKOWSKA

numer 2402 - 12.08.2019Wywiad

W holu głównym Centralnej Biblioteki Rolniczej (ul. Krakowskie Przedmieście 66, Warszawa) do końca sierpnia można oglądać wystawę obrazów Romana Tadeusza Stachery, syna powstańca warszawskiego. Ekspozycja „Dni Honoru i Męstwa. Warszawa 1944” przedstawia autorską wizję bohaterskiego zrywu ‘44. – Imponował mi patriotyzm tych ludzi. To mnie kształtowało, to sprawiło, że czułem wewnętrzną konieczność, by przetworzyć tamte wydarzenia przez swój umysł – mówi „Codziennej” artysta.

Co zaważyło, że postanowił Pan tak szeroko podjąć w swoich pracach temat Powstania Warszawskiego?

Straciłem dużą część rodziny w czasie powstania. Jako 4-letnie dziecko straciłem ojca. Strasznie za nim tęskniłem. To się utrzymuje do dziś. To powstanie, ten heroizm młodych ludzi, którzy wszystko postawili na jedną kartę dla ojczyzny, dla stolicy, którą kochali, to coś nieprawdopodobnego, wybitnego. Ich postawa mnie zainspirowała.

To niezwykła wizja. Z każdego obrazu da się wyczytać mocną historię.

Artystycznie ja zwykle jestem osadzony w surrealizmie. W tym przypadku doszedłem do wniosku, że nie da się pokazać powstania nierealnie. Starałem się zachować wymyślone przez siebie formy, stąd np. powstaniec w stroju greckim (nawiązuję do kultury, z której czerpiemy garściami). Jest też tragizm. W powstaniu walczyły dzieci, poczta była zdominowana przez młodych ludzi. Te sceny, które widziałem i historie, które od dziecka słyszałem, odcisnęły się na mnie.

Stracił Pan ojca w powstaniu. Wyobrażam sobie, że w tym momencie czuje się bunt. Czy w Pańskim domu podważano sens zrywu ’44 czy przeciwnie?

W moim domu to było zawsze gloryfikowane. Zaś co do buntu, to były lata, gdzie uważano Armię Krajową za zaplutego karła. To było okrutne zakłamywanie historii. We mnie to właśnie rodziło wielki bunt. Moi wujowie byli zamykani w więzieniach za przekonania polityczne, za to, że brali udział w powstaniu, walczyli w armii Andersa. Imponował mi patriotyzm tych ludzi



zawartość zablokowana

Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się