fot. Facebook/d

Działa na Podlasiu, ale niedługo usłyszy o niej cała Polska

WYWIAD \ Z ALEKSANDRĄ SZCZUDŁO, wiceprzewodniczącą radnych Sejmiku Województwa Podlaskiego, rozmawia MARLENA NOWAKOWSKA

numer 2406 - 17.08.2019Wywiad

Likwidacja wielu połączeń PKS spowodowała, że niektóre miejscowości w naszym regionie są odcięte od świata i pozbawione transportu zbiorowego. Wiele osób starszych ma problem z dojazdem np. do lekarzy, a pozostali mają trudności z dojazdem do pracy. Niedługo ruszy rządowy program wsparcia PKS i będę chciała przywrócić niektóre połączenia, a także stworzyć nowe – mówi „Codziennej” radna Aleksandra Szczudło.

Od pół roku jest Pani w polityce. Jak to wygląda od drugiej strony? Czy coś Panią zaskoczyło?

Będę szczera i powiem, że najbardziej zaskoczyła mnie ilość pracy. Nie boję się jej i traktuję ją jako kolejne wyzwanie, ale ogrom zajęć mnie zaskoczył. Startując w wyborach samorządowych, miałam pewne wyobrażenie tego, co trzeba i należy zrobić, wyobrażenie tego, co chcę zrobić. Po niedługim czasie od objęcia funkcji radnej Sejmiku Województwa Podlaskiego zaczęłam dostrzegać, że to, co zaplanowałam sobie na samym początku, zaspokoi tylko część potrzeb mieszkańców. Każdy dzień przynosi kolejne sprawy i tematy, nad którymi trzeba się pochylić.

Jest Pani kobietą na wysokim stanowisku samorządowym na konserwatywnym Podlasiu. Czy musiała Pani udowadniać mężczyznom swoje kompetencje? Jak wyglądało to zderzenie z męskim światem?

Konserwatyzm na Podlasiu to przede wszystkim poszanowanie pewnego rodzaju wartości oraz postaw. W stronach, z których pochodzę, jest mocno zakorzeniona tradycja szlachecka, a jednym z elementów tej tradycji jest szacunek do kobiet. W związku z tym nigdy nie czułam się dyskryminowana jako kobieta. Chociaż faktycznie trzeba przyznać, że w życiu publicznym nadal uczestniczy mniej kobiet niż mężczyzn, a mój region nie jest tutaj wyjątkiem. To, że jestem kobietą, nie przeszkadzało moim kolegom z sejmiku, by wybrać mnie na jego wiceprzewodniczącą. Uważam, że kobieta znająca swoją wartość nie musi nikomu niczego udowadniać.

Podlasie to region wielu potrzeb. Co udało się Pani do tej pory zrobić?

Jest tego sporo. Niektóre problemy już zostały rozwiązane, inne są trakcie rozwiązywania. Po pierwsze budowa i modernizacja dróg dojazdowych do gruntów rolnych. Przeznaczyliśmy na to łącznie 1,7 mln zł. Udało się wdrożyć olbrzymi program gazyfikacji województwa podlaskiego, dzięki czemu kolejne gminy zyskują dostęp do gazu. To dla nich szansa na rozwój, czyste powietrze, a także wygodę. Osobiście zabiegam o to, aby gmina z której pochodzę, czyli Ciechanowiec, mogła w najbliższym czasie również korzystać z tego ekologicznego paliwa. Wspieram inicjatywy sportowe i kulturalne



zawartość zablokowana

Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się