Szkolny sen

#SakiewiczOpowiadaBajki

numer 2406 - 17.08.2019

Janek lubił się uczyć, ale szkoły nie znosił. Przez pierwszych piętnaście minut lekcji nawet słuchał, co mówi nauczycielka, potem jednak miał wrażenie, jakby gdzieś odpływał, czasem nawet przysypiał. Było mu głupio, bo pani naprawdę się starała i chciała, żeby dzieci lubiły się uczyć. Ale nuda jest nudą i nic na to nie mógł poradzić. Patrzył na zegarek, czekając na przerwę jak na dobry deser.

Najgorsze były piątki. Szedł do szkoły, myśląc już o tym, gdzie pojedzie z rodzicami na weekend. Każda lekcja wydawała się jeszcze dłuższa niż zwykle. Już po pierwszej czuł, że jest naprawdę bardzo zmęczony. Kolejne były udręką. Czas mijał coraz wolniej, a powieki robiły się coraz cięższe. Jeszcze zdążył sobie pomyśleć, że fajnie by było przenieść się do jednej z bajek, które czytał z mamą każdego wieczoru. I otoczyła go błoga nicość…

– Co robisz na mojej lekcji? – usłyszał znajomy głos, ale bardzo zmieniony.

Zerwał się z ławki i zobaczył, że stoi nad nim jego nauczycielka, ale to już nie była ta sama pani, którą widział na co dzień. Ubrana była w ogromny szpiczasty kapelusz i kolorowe długie szaty. Włosy, zawsze zwinięte w kok, teraz falowały na wietrze. A wiatr wiał, bo klasa zniknęła. Byli na szczycie jakiejś bajecznej góry. Nie widział, jak wysokiej, bo chmury mieli pod stopami.

– Dzisiaj mamy naukę latania, a ty zasypiasz, wskakuj do kufra i startujemy – krzyczała naprawdę rozzłoszczona nauczycielka.

Nie wiedział, co ma zrobić, ale na wszelki wypadek wszedł do ogromnej drewnianej skrzyni bez wieka. To było jedyne, co tu przypominało kufer. Nauczycielka wsiadła na miotłę, powiedziała kilka słów w nieznanym języku i uniosła się w powietrzu. Podleciała do Janka, wyjęła różdżkę i postukała nią kilka razy w skrzynię. Skrzynia powoli się uniosła i zaczęła lecieć w kierunku gęstego lasu. Janek, zlatując z góry, mijał kłęby obłoków, aż wreszcie doleciał do skraju puszczy. Ale to nie była zwykła puszcza. Drzewa były ogromne jak bloki w wielkim mieście. Kielichy kwiatów we wszelkich kolorach też zdumiewały wielkością. Janek przekonał się, że mógł schować się w każdym z nich z całą skrzynią



zawartość zablokowana

Autor: Tomasz Sakiewicz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się