fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Generał Brejza i żołnierze hejtu

​AFERA \ Jak jeden z czołowych polityków PO-KO stworzył farmę trolli

numer 2416 - 27.08.2019Temat Dnia

Jak tworzyć fikcyjne konta na portalach, jak anonimowo dodawać na nich komentarze, wykorzystując do tego specjalistyczne programy, a także jakie treści dodawać, aby wybić lub zdyskredytować dany temat – m.in. takie wytyczne przekazywał pracownikom inowrocławskiego ratusza Krzysztof Brejza, obecnie szef sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej. Do nowych informacji ze śledztwa dotyczącego afery fakturowej dotarł portal Tvp.info.

Na łamach „Codziennej” opisywaliśmy już sprawę tzw. wydziału propagandy i funkcjonującej w nim farmy trolli, które w inowrocławskim ratuszu miał stworzyć jeden z czołowych polityków Platformy Obywatelskiej-Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza. Teraz na światło dzienne wychodzą kolejne szokujące informacje dotyczące tej afery.

Portal Tvp.info dotarł do fragmentów zeznań i materiałów śledczych, z których wynika, że poseł opozycji osobiście kierował akcją w internecie, instruując swoją grupę.

„Odkryłem, jak komentować na inianach (portal lokalny w lnowrocławiu inianie.pl) z tora. Działa w 100%!! Wszystko robimy w Torze: 7. Zakładamy maila. Np. wwww.t.pl 2. Na inianach wchodzimy w disqs i tworzymy nowe konto, podając mail z punktu 1:) (...) Gotowe: teraz wpisujemy komentarze prosto z tor:))” – czytamy w ujawnionych instrukcjach. Gwoli wyjaśnienia – aplikacja Tor pozwala się poruszać po internecie incognito i ukrywać aktywność użytkowników przed reklamodawcami, dostawcami usług, a także organami ścigania. Miała ona zostać zainstalowana na urządzenia elektronicznych w inowrocławskim ratuszu.

Co ciekawe, według informacji ujawniony przez portal informacyjny telewizji publicznej poseł Brejza miał instruować i tworzyć nieprawdziwe informacje już podczas kampanii samorządowej w 2014 r.: „ (pisownia oryginalna)... straszyński chce zostać burmistrzem gniewkowa, czy możecie podziatac w ramach poligonu i wrzucić kilka komentarzy popierających Adama? Krótkie dłuuzsze ale żeby zrobić dym, poopowiadajcie jakies bajki” – pisał do swoich trolli obecny szef sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej.

„Codzienna” chciała poprosić o komentarz w tej sprawie polityków ugrupowania Grzegorza Schetyny, jednak nasze telefony pozostawały bez odpowiedzi. Do afery odniosła się natomiast w programie „Tłit” na portalu Wirtualna Polska wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska z klubu PO-KO. „Zdaje się, że tam nie ma żadnych farm trolli, bo to informacje z telewizji tzw. publicznej, które wzięła sobie za cel mojego kolegę klubowego i szefa naszej kampanii Krzysia Brejzę. Nie ma dnia, nie ma godziny, nie programu, gdzie [nie] byłby skierowany w jego stronę bardzo silny atak – żaliła się Kidawa-Błońska. – Szuka się tematu zastępczego (…) Był potrzebny wróg, żeby przykryć sprawy Ministerstwa Sprawiedliwości” – dodała.

Głos w aferze zabrał również wczoraj prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza, ojciec Krzysztofa, próbując wykreować siebie i swoją rodzinę na ofiarę ataków hejterskich. – Wszystkie zarzuty stawiane w ostatnich dniach mnie i mojemu synowi w przestrzeni publicznej są nieprawdziwe – powiedział Brejza. – Moja rodzina od wielu lat była i jest obiektem anonimowych ataków internetowych – dodał.

Wypowiedz włodarza Inowrocławia podważył jeden z miejscowych radnych Marcin Wroński. Zorganizował on wczoraj konferencję prasową, na której wyjaśnił, w jaki sposób działała farma trolli w ratuszu.

– Jako radni opozycji jesteśmy najbardziej dotknięci hejtem w Inowrocławiu, bo gdy występowaliśmy z naszymi inicjatywami, które nie podobały się prezydentowi Ryszardowi Brejzie bądź posłowi Krzysztofowi Brejzie, na portalach internetowych pojawiały się nagle setki nieprzychylnych komentarzy – powiedział Wroński.

Dodał: – Dochodziło do takiego ewenementu, że na lokalnych portalach w Inowrocławiu było więcej komentarzy niż na Onecie czy WP. – Jedna z moich koleżanek związanych z opozycją zaalarmowała śledczych o takiej sprawie i okazało się, że pochodziły one z domu w Janikowie, w którym mieszkało pięć osób o nazwisku sławnej pani naczelnik wydziału promocji, rzecznik Urzędu Miasta w Inowrocławiu – mówił Wroński. - To wykorzystywanie urzędników państwowych niezgodnie z ich przeznaczeniem. Na pewno urzędnikom nie można płacić za hejt i zwalczanie opozycji – mówił radny.



Autor: Jan Przemyłski