fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Ostatnia awantura w tym Sejmie

​PARLAMENT \ Sejm wróci po wyborach

numer 2428 - 12.09.2019Temat Dnia

Ostatnie posiedzenie Sejmu zostało przerwane w nocy z środy na czwartek. Prace w niższej izbie polskiego parlamentu zostaną wznowione po wyborach. Politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonują, że decyzja ta jest spowodowana krótką kampanią wyborczą, która nie sprzyja pracom sejmowym. Opozycja wietrzy jednak spisek.

We wtorek wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki poinformował, że obrady zostaną przerwane, a posłowie zasiądą jeszcze raz w ławach sejmowych 15 i 16 października. – Toczy się kampania wyborcza i posłowie apelują o to, aby dać im czas na udział w kampanii, która w tym roku jest wyjątkowo krótka – podkreślił. Opozycja doszukuje się intrygi w tej sytuacji, która miałaby być zabezpieczeniem PiS przed ewentualną porażką wyborczą. – W porządku obrad nie ma żadnych zaskakujących tematów, ale nie mam zaufania do tego, co robi PiS, i boję się, że po wyborach nagle obudzimy się z ustawami, które są wprowadzane w ostatniej chwili, żeby wykorzystać to, że jeszcze w tym momencie PiS ma większość – przekonywała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka PO na premiera.

Do sprawy w rozmowie z „Codzienną” odniósł się minister Marek Suski. – Po wyborach Sejm oczywiście pracuje. Niby dlaczego miałoby nie być posiedzenia? Przed wyborami są przyjęte najważniejsze ustawy, które trzeba było przyjąć, a jak widziałem frekwencję w Sejmie, to była ona dość marna, więc obawa, że na głosowaniach może nie być posłów, jest rzeczywiście słuszna – stwierdził.

– Nie ma w tym nic naturalnego. Przepisy są takie, że do czasu zaprzysiężenia nowych parlamentarzystów funkcjonuje obecny parlament. Tutaj doszukiwanie się jakichś podejrzanych sytuacji jest jak łapanie się brzytwy przez tonącego. Platforma Obywatelska nie ma pomysłu na pozytywną kampanię, więc krytykuje każde posunięcie PiS. Obecnie jest atmosfera wyborcza, która nie sprzyja takiej zaplanowanej pracy parlamentu i moim zdaniem to była dobra decyzja marszałka – powiedział nam poseł PiS Arkadiusz Czartoryski. Głos w sprawie zabrał także profesor Kazimierz Kik, profesor UJK. – W polityce liczy się skuteczność. Jeżeli coś jest zgodne z przepisami, to w moim przekonaniu można to wykorzystać dla interesów większości parlamentarnej. Opozycja może szukać w tym wszystkim drugiego dna, ale może to mieć zupełnie pragmatyczny charakter, spowodowany tym, że trwa kampania – ocenił.



Autor: ADRIAN SIWEK