Pilecki nie dla kiboli

Dodano: 14/08/2012 - Numer 284 - 14.08.2012
„Jak do tego doszło, że wymazywany z pamięci rtm. Witold Pilecki stał się idolem kiboli” – nie może się nadziwić gazeta Adama Michnika. Dalej w oparach naukowego absurdu próbuje udowodnić tezę, że „kibole”, chyba jako ktoś gorszy od redaktorów z Czerskiej, nie mają prawa do bohatera walki z dwoma totalitaryzmami. Ale czy nie jest tak, że wobec eksplozji zainteresowania „stadionowych bandytów” rtm. Pileckim „Wyborcza” próbuje przykryć swój – łagodnie mówiąc – zniuansowany stosunek do polskiego patrioty? Bo choć rotmistrz po 1945 r. nie nastawał na nową władzę z bronią w ręku, tak jak „Ogień” czy „Łupaszka”, a szczególnie ci „mordercy” i „antysemici” spod znaku NSZ i NZW, to przez sam fakt politycznego oporu wobec sowieckiego zniewolenia był podejrzany. Bo przecież Polska została wyzwolona
     

18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze