Tu wszystko się zaczęło

​PUSZCZA MARIAŃSKA \ Pustelnia „białego ojca”

Między Łodzią a Warszawą, w pobliżu Żyrardowa, w samym sercu lasów bolimowskich znajdowała się maleńka osada. Nazywano ją Puszczą Korabiewską, jednak z czasem przemianowano na Mariańską. A wszystko przez pewnego przybysza… Kiedyś stała tu lipa – wzdycha ks. Zbigniew. – Ale nie ma jej już ładnych 30 lat. Niestety. Wichura była bezlitosna. Także dla kilkusetletniego drzewa. – Rozumiem, że lipa była cenna ze względu na wiek… – Też, ale nie tylko. Dla większości mieszkańców Puszczy to była pamiątka – zawiesza głos kapłan. – Niezwykła pamiątka. – Pamiątka po czym? – Przekazy mówią, że lubił pod nią przesiadywać sam król Jan III Sobieski. – A to i on tutaj bywał? – dziwię się, przypominając sobie jednocześnie o tym, że pobliska leśniczówka była jednym z ulubionych miejsc królewskiego rodu
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze