fot. Goran Tomasevic/Reuters

Zielone światło od USA dla tureckiej ofensywy

​WASZYNGTON \ Zmiana polityki wobec Bliskiego Wschodu

numer 2452 - 08.10.2019Świat

Biały Dom ogłosił, że amerykańskie wojsko nie będzie przeszkadzało Turkom w ich ofensywie w Syrii. Pojawiły się obawy o los kurdyjskich sojuszników Amerykanów.

Konflikt w Syrii jest o tyle skomplikowany, że wszystkie strony twierdzą, że walczą z Państwem Islamskim  – ale są wrogie wobec siebie. Za czasów byłego prezydenta Baracka Obamy USA poparły antyrządową opozycję, której znaczną część stanowią Kurdowie z Powszechnych Jednostek Ochrony (YPG). Turcja natomiast uważa, że ci sami kurdyjscy bojownicy są powiązani z Partią Pracujących Kurdystanu dążącą do oderwania tureckiej części Kurdystanu od Turcji.

Biały Dom stwierdził, że siły amerykańskie w północnej Syrii – ok. 1 tys. żołnierzy – zachowają neutralność wobec planowanej tureckiej ofensywy w tym regionie. Sekretarz prasowy Stephanie Grisham ogłosiła w niedzielę wieczorem, że Amerykanie „nie będą wspierać i brać udziału w tej operacji” oraz „nie będą już w tym rejonie”. Decyzja o tym miała zapaść po telefonicznej rozmowie prezydenta Donalda Trumpa z jego tureckim odpowiednikiem Recepem Tayyipem Erdoğanem.

Decyzja Białego Domu sprawiła, że wiele osób obawia się o los kurdyjskich sojuszników z YPG, milicji działającej na terenie Syrii. Turcy otwarcie przyznają, że to właśnie oni będą ich celem



zawartość zablokowana

Autor: Wiktor Młynarz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się