reklama


Krajobraz po bitwie

WYBORY \ Autokrytyczna refleksja Kaczyńskiego, sny o potędze Schetyny i jak się do tego mają liczby

numer 2458 - 15.10.2019Publicystyka

Prawo i Sprawiedliwość potwierdziło swoją pozycję na polskiej scenie politycznej. Żadnej partii w historii III RP nie udało się zdobyć dwukrotnie samodzielnych rządów. Zaskoczeń w powyborczym pejzażu jednak nie brakuje.

Ostatnia prosta kampanii. Cztery dni do ciszy wyborczej, PiS wyraźnie akcentuje wizję państwa dobrobytu. Trzynastka i czternastka, zerowy PIT dla młodych, 500+ i wyprawki.

Ubecki samobój Schetyny

W tym samym czasie liderzy Koalicji Obywatelskiej stoją ramię w ramię ze smutnymi panami w długich płaszczach z SB, litując się – na konferencji prasowej – nad ich losem. Beneficjenci PRL-owskiego systemu stracili swoje przywileje i wysokie emerytury, niektórzy niesłusznie, ale dorosły człowiek w latach 70. i dekadę później musiał wiedzieć, czym jest aparat MSW. I że nawet określenie „sekretarka w komunistycznej bezpiece” nie brzmi dumnie.

W czasie, gdy PiS pozyskiwało elektorat rodzin, emerytów, najmłodszych przedsiębiorców i pracowników na umowach, liberalna opozycja zamarzyła o zwycięstwie, przyciągając elektorat komunistyczny. Wydawało się, że to jakiś sen. W tak brawurowym stylu przecież żadna sensowna i przede wszystkim szanująca się grupa polityczna nie może strzelać samobója. A jednak. Grzegorz Schetyna najwyraźniej uwierzył, że kurczący się z roku na rok elektorat tłumnie zagłosuje na Koalicję Obywatelską i to coś zmieni. Nie spostrzegł, że rezerwuar komunistyczny woli swoje środowisko naturalne, czyli Lewicę. Ten obrazek mówił więcej niż 1000 analiz czy apeli motywujących. W tamtym momencie wynik był przesądzony i chodziło już tylko o rozmiary porażki. A te są wyraźne.

Oczywiście należy wrzucić kamyczek do ogródka PiS. Warszawa to specyficzny okręg, natomiast prestiżowa porażka lidera obozu rządzącego z Małgorzatą Kidawą-Błońską jest już dość wyraźna. Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje też, że w nowym parlamencie cudem znajdzie się miejsce dla Klaudii Jachiry. Powagi izbie niższej to niestety nie przyniesie.

Autokrytyczna refleksja Kaczyńskiego

Prezes PiS w powyborczej refleksji skupił się na powodach, dla których ponad połowa głosujących Polaków mimo wszystko nie wybiera oferty Zjednoczonej Prawicy. Mimo oszałamiającego sukcesu prezes Kaczyński tonował nastroje. – Czeka nas jednak refleksja nad tym, co się udało, ale też nad tym, co się nie udawało i co spowodowało, że znaczna część społeczeństwa na nas nie zagłosowała. To jest powód, aby się zastanowić. Byśmy my sami stali się jeszcze lepsi, lepsi oczywiście z punktu widzenia interesów społeczeństwa. By te rzeczy, które nas osłabiają, zostały trwale wyeliminowane – stwierdził lider PiS.

Oczywiście nie wiadomo, jakie konkretnie czynniki władza chce wyeliminować i w czym zamierza być lepsza. Natomiast Jarosław Kaczyński przytomnie dokonał pewnej samokrytyki, zdając sobie sprawę z tego, że program socjalny i gospodarczy PiS przy mizerii opozycji mógł pozwolić na osiągnięcie wyniku oscylującego wokół 50 proc



zawartość zablokowana

Autor: Grzegorz Wszołek


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama

















#DziękujeMyZaOdwagę
reklama