Nowa szansa dla celebrytów

Do niedawna byli naszymi ulubieńcami. Podziwialiśmy ich grę aktorską, wykonywanie piosenek itp. Nie pytaliśmy o ich przekonania religijne i polityczne. Od paru lat, od kiedy uznali, że w ostrym sporze kulturowym i politycznym powinni atakować PiS i jego zwolenników, a nawet nimi gardzić, utracili połowę swoich dotychczasowych wielbicieli. Czy warto było zapłacić aż tak wysoką cenę za to zaangażowanie? A ich formacje i tak przegrały wybory. Jeśli w nowej kadencji przyjmą do wiadomości dwie prawdy, wcale nie muszą wędrować błędnymi ścieżkami. Niestety, wartości związane z zawodem, wykształcenie i popularnoś? nie maj? mocy przekszta?cenia si? w?m?dro?? i?w?og?le w?warto?ci moralne. Bycie dobrym czy nawet wybitnym re?yserem, aktorem itd. nie implikuje bycia dobrym publicyst?. S? to bowiem ca?kowicie odr?bne umiej?tno?ci. W?cywilizacji medialnej celebryci odgrywaj? wa?n? rol? w?umacnianiu wsp?lnoty. A?mog? t? wsp?lnot? faktycznie umacnia?, ograniczaj?c si? do rzetelnej pracy zawodowej i?rezygnuj?c z?marnej publicystyki.
ć nie mają mocy przekształcenia się w mądrość i w ogóle w wartości moralne. Bycie dobrym czy nawet wybitnym reżyserem, aktorem itd. nie implikuje bycia dobrym publicystą. Są to bowiem całkowicie odrębne umiejętności. W cywilizacji medialnej celebryci odgrywają ważną rolę w umacnianiu wspólnoty. A mogą tę wspólnotę faktycznie umacniać, ograniczając się do rzetelnej pracy zawodowej i rezygnując z marnej publicystyki.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze