Bezmięsna apokalipsa

Nasza nowa noblistka bredzi jak Wałęsa, ale Lechu przynajmniej nie wyklina mięsa. Nie twierdzi, że w istocie jesteśmy jak kaci, co chętnie pożerają swych mniejszych współbraci. A że każdy fanatyzm ma charakter ośli, przyjdzie czas na bezwzględną ochronę dla roślin. I za latek pięćdziesiąt rozbłyśnie wiek złoty, gdy wymrzemy – nie z głodu,  lecz z własnej głupoty.
93%
pozostało do przeczytania: 7%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze