Mamy prawo do obrony koniecznej

WYWIAD \ Z mec. MARCINEM IWANOWSKIM, adwokatem współpracującym z Instytutem na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”, rozmawia PIOTR NISZTOR

  Sądy cały czas bardzo wąsko interpretują zakres obrony koniecznej. Rzadko więc udaje się obrońcom je przekozachowania ich klientów wypełniają taki kontratyp, czyli że są okoliczności wyłączające bezprawność popełnionego przez nich czynu. Kiedy i w jaki sposób możemy odeprzeć atak napastnika, aby nasze działanie było potem zakwalifikowane przez sąd jako obrona konieczna? W Kodeksie karnym znajduje się ściśle określona definicja obrony koniecznej. Aby więc można było o niej mówić, należy mieć do czynienia z bezprawnym zamachem, tj. naruszeniem dobra chronionego prawem. Może być to np. zamach na dobre imię, w postaci znieważania słownego, czy też naruszenie nietykalności cielesnej poprzez szarpanie lub odpychanie. W takich sytuacjach obrona
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze