reklama


Jesteśmy za dobrzy

#CywilizacjaNaZakręcie

numer 2472 - 31.10.2019

Razem z ekipą Centrum Nauki Kopernik i pasjonatami satelitarnej komunikacji radiowej rozpoczęliśmy wysyłanie w kosmos kodu DNA kilkunastu zagrożonych gatunków zwierząt” – przeczytałem na Noizz.pl i pomyślałem, że akcja może i chwalebna, ale jałowa. Ja bym w kosmos wysłał po prostu ogłoszenie do obcych: „Za opłatą zdemolujemy świat waszych wrogów”. Na dowód wysłałbym foty z wysp na Bahamach, gdzie zaczęły chorować świnie. Wystarczyło, że w ich świecie pojawili się ludzie.

Każdy ma jakichś wrogów, więc myślę, że gdybyśmy takie ogłoszenie wysłali, szybko nawiązalibyśmy kontakt z obcą cywilizacją i na dodatek mentalnie podobną do naszej. Jeśli oni chcą kogoś zniszczyć naszymi rękami, to znaczy, że mają sposób rozumowania podobny do ziemskiego. Zrozumielibyśmy się bez słów. Tym bardziej że referencje mamy bogate i do okazania na żądanie. I wcale nie mam na myśli danych świadczących o ociepleniu klimatu. Chodzi mi o kilka miejsc na świecie i o to, co się tam dzieje. Kwalifikacje do niszczenia mamy mocne i potrafimy robić to na różne sposoby i z wielu przyczyn, a więc jesteśmy też kreatywni. Nic, tylko pisać i wysyłać obcym nasze CV.

Na Onecie znalazłem tekst pod tytułem „Osiemnaście miejsc na świecie, które zostały zadeptane przez turystów”. I czytam w nim: „W coraz większej liczbie miejsc na świecie, żeby zobaczyć dany obiekt, trzeba się przedrzeć przez tłum turystów oraz wytężyć słuch, żeby usłyszeć, co mówi przewodnik. Zwiedzający z całego świata denerwują się na tłum, lokalni mieszkańcy narzekają na panujący na ich podwórku chaos, a same miejsca i zabytki zwyczajnie niszczeją. Liczba podróży międzynarodowych podejmowanych każdego roku na całym świecie w latach 50. wynosiła 25 mln,

w roku 2017 było to 1,3 mld, a szacuje się, że do 2050 roku ta liczba będzie wynosić ponad 3 mld. Oto efekt »overtourismu«, który odnosi się do niekontrolowanie wzrastającej turystycznej fali. Jak wskazują eksperci, tak szybko rosnąca masowa turystyka stanowi realne zagrożenie dla skarbów przyrody i kultury, a przede wszystkim zakłóca życie miejscowych społeczności”.

Ktoś powie: co w tym złego, że tylu ludzi chce podróżować i odkrywać świat? Otóż śmiem twierdzić, że zdecydowana większość chce podróżować, ale świata odkrywać w ogóle nie ma zamiaru i bazuje na tym, co usłyszeli od znajomych. Jak już będzie się tam, gdzie byli znajomi, wrzuca się foty na FB czy na Instagram i świat odfajkowany. Przykład? Z powyżej cytowanego tekstu dowiedziałem się, że jednym z tych 18 nieszczęsnych miejsc jest Kanion Fjaðrárgljúfur w południowo-wschodniej Islandii. Otóż „nie był popularnym celem wśród turystów, dopóki pod koniec 2015 roku nie pojawił się w teledysku Justina Biebera. Od tego czasu miejsce przeżywa prawdziwe oblężenie, które spowodowało wyniszczenie delikatnej roślinności. Zmusiło to lokalne władze do czasowego zamknięcia terenu Fjaðrárgljúfur. […] Daníel Freyr Jónsson z Islandzkiej Agencji Ochrony Środowiska powiedział, że uważa, iż boom na odwiedziny Fjaðrárgljúfur jest bezpośrednio związany z teledyskiem Biebera. »Ten kanion był nieznany« – podkreślił. »Myślę jednak, że Islandczycy wiedzą o nim od dawna«”. Czyli nie chodzi o piękne, spokojne miejsce, ale o to, że wystąpiło w teledysku, bo Islandczycy „wiedzieli o nim od dawna”, ale ich nie obchodziło, bo nie o piękno i spokój w tej turystyce chodzi.

Boleśnie przekonały się o tym świnie na Bahamach. Jest tam wyspa, na której przez lata nie było ludzi i żyły na niej tylko świnie. Nic, tylko jechać i te świnie zobaczyć. I nie tylko... „Turyści często poją je alkoholem, dokarmiają, a nawet próbują na nich... jeździć. Właściciele świń współpracują teraz z rządem w celu ustanowienia przepisów, które miałyby karać turystów za ich czyny. Kiedy w 2017 roku świnie zaczęły zdychać, minister rolnictwa i zasobów morskich Karaibów przyznał, że rząd planuje zakaz karmienia świń”



zawartość zablokowana

Autor: Jarosław Molga


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama








#DziękujeMyZaOdwagę
reklama