„Król Europy” wybrał ciepłą posadkę w UE

numer 2476 - 07.11.2019Polska

Wybory Nie będę kandydował w zbliżających się wyborach prezydenckich – poinformował we wtorek Donald Tusk. Te słowa wywołały ogromny popłoch wśród przedstawicieli anty-PiS. Europoseł Leszek Miller stwierdził nawet, że Andrzej Duda drugą kadencję ma na wyciągnięcie ręki. „Codzienna” postanowiła sprawdzić, jak na tę decyzję zareagowali czołowi politycy obozu rządzącego i opozycji.

Donald Tusk po miesiącach trzymania społeczeństwa w niepewności wreszcie ogłosił, że jednak nie wystartuje w wyborach prezydenckich i nie zmierzy się z Andrzejem Dudą. Decyzja ta wywołała ogromne poruszenie wśród czołowych polityków anty-PiS. Niektórzy przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej od razu zapowiedzieli, że konieczne będzie przeprowadzenie prawyborów wśród ugrupowań opozycyjnych, inni, jak np. Adrian Zandberg, poinformowali, że ich partie będą wystawiały własnych kandydatów. „Codzienna” poprosiła o komentarz polityków różnych opcji.

– Donaldowi Tuskowi wygodniej jest w Brukseli. Po drugie, zobaczył, że ma niewielkie szanse na zwycięstwo z Andrzejem Dudą. Sam nawet powiedział, że jest obciążony siedmioma latami swoich rządów, które notabene były fatalne dla Polski. Pamiętamy, jak mówił, że byłby najszczęśliwszym premierem, gdyby znalazły się środki na program 500+. Cztery lata rządów PiS pokazały, że środki są i będą – powiedział nam Łukasz Schreiber, sekretarz stanu w KPRM



zawartość zablokowana

Autor: Jan Przemyłski


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się