Start przesłuchań ws. impeachmentu Trumpa

​WASZYNGTON \ Kolejna próba Demokratów, by zdymisjonować prezydenta

numer 2483 - 15.11.2019Świat

Komisje Izby Reprezentantów USA rozpoczęły publiczne przesłuchania w ramach dochodzenia ws. ewentualnego impeachmentu prezydenta Donalda Trumpa. Ta publiczna część procesu dotyczyła nacisków amerykańskiego lidera na rząd Ukrainy.

W amerykańskim systemie prawnym impeachment to procedura stosowana wobec polityków i urzędników oskarżonych o złamanie prawa lub nadużycia urzędu przypominająca proces sądowy. Jej efektem może być usunięcie ze stanowiska. To, że Trump będzie musiał się z nią zmagać, było dla wszystkich oczywiste – jego polityczni przeciwnicy próbowali ją zastosować wobec pięciu z sześciu ostatnich republikańskich prezydentów, a w wypadku obecnej głowy państwa zaczęto o niej mówić, jeszcze zanim zdążył objąć stanowisko.

W ciągu kadencji Trumpa lewica kilkukrotnie próbowała doprowadzić do rozpoczęcia procedury impeachmentu. Udało im się to dopiero w ostatni dzień października br., kiedy Izba Reprezentantów przegłosowała odpowiedni wniosek. Powodem było to, że związany z wywiadem sygnalista (czyli demaskator) Eric Ciaramella ujawnił, że Trump miał wywierać naciski na rząd Ukrainy. Miał poprosić prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o rozpoczęcie śledztwa ws. ukraińskich interesów syna Joego Bidena, swojego kontrkandydata w wyznaczonych na listopad 2020 r. wyborach prezydenckich, i zagrozić, że w przeciwnym wypadku wstrzyma pomoc zagraniczną dla Kijowa.

Republikanie od początku oskarżają lewicę o to, że ich działania mają charakter wyłącznie polityczny. Demokrata Adam Schiff, szef komisji ds. wywiadu, odniósł się do tych zarzutów.  – Niewiele działań ma takie konsekwencje jak impeachment prezydenta – powiedział. – Ojcowie założyciele nie chcieli, aby impeachment był używany z powodu zaledwie różnic politycznych, ale zrobili z niego konstytucyjny proces, którego Kongres musi używać, gdy jest to konieczne – dodał.

Jego republikański odpowiednik Devin Nunes ostro zareagował na te słowa. Oskarżył Demokratów o prowadzenie „wojny spalonej ziemi” przeciwko Trumpowi i nazwał cały proces „dokładnie wyreżyserowaną kampanią oczerniania w mediach”.

W środę, czyli pierwszego dnia przesłuchania ws. impeachmentu, świadkami byli ambasador USA na Ukrainie William Taylor i podsekretarz stanu ds. Europy i Eurazji George Kent. Ich przesłuchanie trwało pięć godzin i w powszechnej opinii nie ujawniło niczego, co nie byłoby już znane. Jedynym wyjątkiem była informacja Taylora, że Trump miał dzwonić do ambasadora przy UE Gordona Sondlanda z pytaniem o postępy ws. Ukrainy. Może to nieco skomplikować Trumpowi obronę argumentem, że nie był za bardzo zainteresowany ukraińskimi sprawami. – Ambasador Sondland odpowiedział, że prezydent Trump przejmuje się śledztwem ws. Bidena – stwierdził zapytany o jego reakcję dyplomata.

Trump wyznał, że nie oglądał środowego przesłuchania. – Nie widziałem ani minuty, ponieważ byłem z prezydentem [Turcji – Recepem Erdoğanem], co moim zdaniem jest dużo ważniejsze – powiedział na wspólnej konferencji prasowej z tureckim przywódcą, który odwiedził Waszyngton. Stwierdził też, że cały proces to „żart” i „polowanie na czarownice”.

W niemal powszechnej opinii pierwsze publiczne przesłuchanie było dla Demokratów rozczarowaniem. Telefon ujawniony przez Taylora nie był aż taką sensacją, na jaką liczyli. Pojawiły się też komentarze, że cała sprawa jest powtórką z przesłuchania Roberta Muellera, szefa speckomisji ds. rosyjskiego wpływu na wybory. Lewica liczyła, że to przesłuchanie da im mocne argumenty przeciwko Trumpowi, ale tak się nie stało.

Na chwilę obecną lewica nie ma szans na odwołanie Trumpa ze stanowiska, gdyż cały proces bez wątpienia zablokują Republikanie z Senatu. Ich największą szansą jest zohydzenie obecnego prezydenta społeczeństwu przed następnymi wyborami, ale jak na razie przewaga zwolenników impeachmentu nad jego przeciwnikami w sondażach ledwie przekracza błąd statystyczny.
Autor: Wiktor Młynarz



reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama