Piłkarska wojna i pokój w Izraelu

​Euro 2020 \ Robert Lewandowski nie będzie największą gwiazdą, która w najbliższych dniach zagra w Ziemi Świętej

numer 2483 - 15.11.2019Sport

Izrael i wielka piłka? Wydawałoby się, że takie zestawienie słów kompletnie do siebie nie pasuje. Reprezentacja tego kraju w mistrzostwach świata grała raz, prawie 50 lat temu. Piłkarskie gwiazdy w Ziemi Świętej na świat nie przychodzą, a liga jest mocno przeciętna. Mieszkańcy Izraela futbol mimo wszystko kochają. A że piłka lubi też pieniądze, które oligarchowie żydowskiego pochodzenia inwestują w futbol, to kibice z tego kraju mogą regularnie podziwiać w akcji największe gwiazdy światowej piłki.

Przyjazd takiego piłkarza jak Robert Lewandowski do małego kraju, który w piłce znaczy tyle, co nic, to mogło być wielkie wydarzenie. Tak się jednak składa, że w Izraelu nie jest. Dwa dni po meczu z Polakami do Tel Awiwu przyjadą bowiem jeszcze większe gwiazdy – Leo Messi, Luis Suarez i inni gracze reprezentacji Argentyny. Kilka dni temu najazd piłkarskich gwiazd przeżyła też Hajfa. Co prawda byli to piłkarze, których kariery już się pokończyły, ale nie w jakichś znowu zamierzchłych czasach, więc chętnych do kibicowania Brazylijczykom z Ronaldinho, Cafu, Rivaldo, Bebeto i Roberto Carlosem w składzie nie brakowało.

W światowej piłce Żydzi odgrywają wielką rolę wszędzie, tylko nie na boisku. Agent Lewandowskiego Pini Zahavi to jeden z najmocniejszych graczy na rynku piłkarskim, który jeszcze 40 lat temu był dziennikarzem sportowym w jednej z izraelskich gazet. Żydem jest także Roman Abramowicz, do niedawna jeden z najbogatszych ludzi świata, właściciel Chelsea Londyn. On też jest częstym gościem w Izraelu. Trenerem swojego klubu ponad dekadę temu zrobił Awrama Granta, izraelskiego szkoleniowca, który ma także polskie obywatelstwo. Jego ojciec Meir Granat urodził się bowiem w Mławie. Kiedy Abramowicz nie musiał liczyć się z konsekwencjami sankcji nałożonymi na najbardziej wpływowych Rosjan, często organizował w Izraelu wielkie wydarzenia piłkarskie. W latach 2006–2008 organizował w Ziemi Świętej cztery edycje Pucharu Pierwowo Kanała, w którym występowały najsilniejsze zespoły z Rosji, Ukrainy, Serbii i Izraela. Nagrody były zacne, więc choć był to tylko turniej towarzyski, to nikt się nie oszczędzał.

Brazylijczykom, którzy w zeszłym miesiącu promowali w Hajfie koegzystencję różnych religii, też opłaciło się przyjechać do Iraela. Ich Mecz Pokoju z oldbojami miejscowej reprezentacji obejrzało 28 tys. widzów



zawartość zablokowana

Autor: Artur Szczepanik


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama