​Thriller bez happy endu

numer 2483 - 15.11.2019

Świetny początek w wykonaniu Finów wpędził Legię w kłopoty, ale stołeczni koszykarze nie poddali się do samego końca. Przez 30 minut gonili rywala, aż w końcu dopięli swego. Dwóch dogrywek potrzeba było do wyłonienia zwycięzcy, którym okazali się gospodarze.

Finowie zaczęli od szybkich ataków, często kończąc skutecznie akcje na długo przed końcem regulaminowych 24 sekund. Udane akcje zaowocowały przewagą w postaci prowadzenia 15:8 w połowie pierwszej kwarty. Liderem warszawskiego zespołu był Filip Matczak z sześcioma punktami na koncie. Za sprawą dwóch celnych rzutów za trzy punkty z rzędu Finowie uciekli warszawianom na dystans dziesięciu oczek (21:11). Gospodarze wykazali się skutecznością zza łuku: cztery próby z sześciu zakończyły się sukcesem. Pierwsza kwarta wyraźnie na korzyść przeciwników, 31:14.

Nieco lepiej drugą odsłonę meczu zaczęli podopieczni trenera Tanego Spaseva, ale po chwili gra się wyrównała. Legioniści razili nieskutecznością, nawet z czystych pozycji. Po celnym rzucie Przemysława Kuźkowa Kataja prowadziła 37:25, a prym w fińskim zespole wiódł Omar Calhoun, który w ciągu niemal 14 minut gry zgromadził na swoim koncie 15 pkt. Tuż przed wybrzmieniem syreny oznaczającej koniec pierwszej połowy z dystansu trafił Jakub Nizioł. Do szatni drużyny udały się przy prowadzeniu gospodarzy 50:40.

Trzecią kwartę od celnej „trójki” rozpoczął Michał Michalak. Po rzutach wolnych Filipa Matczaka przewaga Finów stopniała do siedmiu punktów. Ponownie jednak w grze stołecznego zespołu coś się zacięło, a stan ten wykorzystali Finowie. Omar Calhoun, Jarred Jackson i Brandon Walters sprawili, że miejscowi wygrywali 61:45 po czterech minutach od momentu powrotu z szatni. Legioniści nie potrafili przejąć inicjatywy, zaliczyć udanej serii punktowej, choć zdołali odrobić kilka punktów. Przed decydującą częścią meczu miejscowi wygrywali 71:62.

Oblicze gry odmieniło się w czwartej kwarcie – trzy rzuty osobiste na punkty zamienił Filip Matczak, za trzy trafił Drew Brandon, a wsadem akcję zakończył Jakub Nizioł



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Oliwa


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama