fot. Jacek Turczyk/PAP

Celebryci, którym wolno więcej

​wymiar sprawiedliwości \ Znany dziennikarz nie zostanie ukarany za jazdę bez uprawnień i potrącenie pieszej

numer 2486 - 19.11.2019Temat Dnia

Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że Piotr Najsztub nie poniesie żadnych konsekwencji za potrącenie 77-letniej kobiety na pasach, i uwolnił go od wszelkich zarzutów. Do wypadku doszło w 2017 r. – wówczas dziennikarz nie posiadał prawa jazdy, a pojazd, którym się poruszał, nie miał ważnych badań technicznych ani ubezpieczenia OC. – Ten skandaliczny wyrok rodzi poważny kryzys zaufania do polskiego sądownictwa – stwierdził wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Dziennikarz, kojarzony z mediami mocno wspierającymi opozycję, 5 października 2017 r. potrącił na pasach w Konstancinie-Jeziornie 77-letnią kobietę. Badanie alkomatem wykazało, że Najsztub był trzeźwy, jednak auto, którym jechał, nie miało ważnych badań technicznych ani ubezpieczenia OC. To nie wszystko, gdyż okazało się, że sprawca wypadku również nie ma uprawnień do kierowania pojazdem, ponieważ zostały mu one odebrane w 2009 r.

Prokuratura postawiła dziennikarzowi zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego, za co grozi do 3 lat więzienia. W lipcu 2018 r. Sąd Rejonowy w Piasecznie uznał Piotra Najsztuba za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i nałożył na niego grzywnę w wysokości 6 tys. zł, a także rekompensatę dla pokrzywdzonej w kwocie 10 tys. zł oraz obciążył dziennikarza kosztami postępowania – 5942,02 zł.

Minister Zbigniew Ziobro uznał jednak, że taka kara jest niewspółmierna do winy, i zapowiedział odwołanie od wyroku. Niespodziewanie, ta sprawa zakończyła się uniewinnieniem celebryty. Prokuratura niemal natychmiast złożyła apelację od tego kuriozalnego orzeczenia.

Wczoraj Sąd Okręgowy w Warszawie podtrzymał w mocy wyrok uniewinniający Najsztuba. Sędzia Piotr Bojarczuk w uzasadnieniu podkreślił, że ten wyrok jest jedyną słuszną decyzją. Przekonywał również, że w momencie wypadku widoczność była ograniczona, a pokrzywdzona nie miała pewności, że samochód się zatrzyma. – To nie jest tak, że bycie osobą pieszą zwalnia wszystkich pieszych od zachowania również szczególnej ostrożności – stwierdził sędzia.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kaletę. – Niewątpliwie ta sprawa budzi ogromne kontrowersje. Osoba bez prawa jazdy wsiada do auta, które nie ma ważnych badań technicznych i ubezpieczenia, a następnie potrąca kobietę na przejściu dla pieszych i nie ponosi za to odpowiedzialności. Tego typu orzeczenie rodzi poważny kryzys zaufania do polskiego sądownictwa – powiedział nam Kaleta.

W podobnym tonie wypowiedział się red. Rafał Ziemkiewicz. – Dwa słowa: absolutny skandal. Tyle można powiedzieć w tej sprawie – powiedział. – Takie wyroki zupełnie niszczą zaufanie do tzw. wymiaru sprawiedliwości – dodał Ziemkiewicz.



Autor: Jan Przemyłski











#DziękujeMyZaOdwagę
reklama