Kształtują swoją osobowość i poznają cenę pracy

​ PODOPIECZNI CARITASU

numer 2487 - 20.11.2019

Kiedy chłopaki ze specjalnego ośrodka Caritasu w Dobroszycach zniszczyli drzwi w internacie, ich wychowawca, zamiast ich ukarać, kazał im je naprawić. Dzięki temu odkryli w sobie pasję, którą teraz będą rozwijali.

W Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym Caritasu Archidiecezji Wrocławskiej w Dobroszycach uczą się dzieci i młodzież z różnymi stopniami upośledzenia umysłowego. Dwa lata temu grupa chłopców dopuściła się aktu wandalizmu i zniszczyła doszczętnie drzwi. Ich wychowawca Artur Borkowski postanowił dać nadpobudliwym podopiecznym cenną życiową lekcję. Przywiózł nową płytę, śrubki, narzędzia i w ramach zajęć polecił chłopakom, by naprawili szkody. Nagle okazało się, że majsterkowanie wychodzi im całkiem dobrze, a także że polubili ten rodzaj pracy. – Spodobało się im, więc pomyślałem, że warto byłoby rozwijać w nich te praktyczne umiejętności, które z pewnością mogą się im przydać w przyszłości – mówi Artur Borkowski. Dzięki zgodzie dyrektora ośrodka udało się wygospodarować jedno pomieszczenie, by stworzyć dla chętnych warsztat.

Sami zainteresowani przyznają, że zaciekawiło ich majsterkowanie. – Poza tym chcemy się nauczyć czegoś pożytecznego i potem wykorzystywać to w życiu. Potrzebujemy praktycznych umiejętności – mówi 16-letni Aleks, który już pomaga w domu przy remoncie. – A jak się sami nauczymy, to możemy przekazać to naszym kolegom ze szkoły i komuś w przyszłości – dodaje. Jego koledzy przyznają, że praca jest ciężka, ale nie brakuje im mobilizacji. – Jak się człowiek wkręci, to potem już jakoś leci. Cieszymy się, że mamy wsparcie wychowawców. Staramy się wykonywać polecenia jak najlepiej – opowiada 15-letni Tomek, który podpatrzył kiedyś wujka przy pracy i spodobało mu się. Podopieczni ośrodka Caritasu nie tylko uczą się fachu, ale także kształtują przez to swoją osobowość i poznają cenę pracy. Już teraz planują wykonywanie karmników dla ptaków, składanie szafek, tworzenie latawców. Sami dobrze wiedzą, jaki musi być dobry fachowiec. – Na pewno cierpliwy, spokojny, opanowany i rezolutny. Trzeba myśleć, co się robi w każdej chwili, żeby się nie zapędzić i nie zepsuć roboty – stwierdza Tomek.

W kwietniu br



zawartość zablokowana

Autor: Nikodem Prokocimski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się