Działo się na Narodowym

​PIŁKA NOŻNA \ Polska rozstawiona w drugim koszyku na Euro 2020

numer 2488 - 21.11.2019Sport

Cudowny gol Roberta Lewandowskiego, wyrównane spotkanie, pożegnanie Łukasza Piszczka i wreszcie fatalna murawa, którą przejął się nawet premier Mateusz Morawiecki. We wtorkowy wieczór nie brakowało emocji na PGE Narodowym. Polska pokonała Słowenię 3:2 w ostatnim meczu eliminacji.

Bramka na 2:1 autorstwa kapitana naszej kadry to był prawdziwy majstersztyk. Napastnik Bayernu Monachium wymanewrował praktycznie całą defensywę Słoweńców i strzałem w długi róg pokonał Jana Oblaka. Kapitan kadry zaliczył także asystę drugiego stopnia przy trzecim golu dla Polaków, to po jego dośrodkowaniu piłkę zgrał Kamil Grosicki, a Jacek Góralski ustalił wynik meczu.

Być może popisów w wykonaniu naszych byłoby więcej, gdyby nie fatalna nawierzchnia na stadionie PGE Narodowym. Murawa na obiekcie wybudowanym na Euro 2012 to temat powtarzający się przy okazji każdego meczu kadry. Ale tak źle jak we wtorek chyba jeszcze nie było. – Każdy widział, jaka była murawa. Piasek na pewno nie pomagał, ale utrudniał. Trochę też się ślizgaliśmy. Na szczęście nikt nie złapał poważnej kontuzji. Mam nadzieję, że nie tylko Stadion Narodowy, lecz także rząd czy Polski Związek Piłki Nożnej siądą do rozmów i znajdą rozwiązanie, by murawa była dużo lepsza, bo wiadomo, że nie od dziś jest z nią problem – powiedział po meczu Lewandowski.

– Murawa była trudna, brakowało tylko grabek i łopatki... Ktoś powinien coś zrobić w tej kwestii, bo mamy taki piękny stadion, jeden z najpiękniejszych w Europie... Za każdym razem, jak wyjeżdżaliśmy do rywali w tych eliminacjach, graliśmy na wyśmienitej murawie, tylko tutaj są problemy. Każdy narzeka – wtórował „Lewemu” Grzegorz Krychowiak.

Bez ogródek temat murawy skomentował Jerzy Brzęczek. – To na razie jest cud, że przez te lata nikomu nic się nie stało. Nie wiem, czy będziemy czekać – odpukać – na jakieś nieszczęście. Wszyscy to widzą, tylko nie osoba, która jest odpowiedzialna za tę nawierzchnię – powiedział selekcjoner.

Sprawą trawy zainteresował się sam premier, który po końcowym gwizdku sędziego zszedł do szatni i podziękował piłkarzom za wywalczony awans. Środowy poranek Morawiecki spędził w towarzystwie Łukasza Piszczka. Szef rządu podczas uroczystego spotkania podziękował obrońcy Borussii Dortmund za lata gry w koszulce z orłem na piersi. Podczas wtorkowego meczu ze Słowenią 34-letni defensor oficjalnie zakończył reprezentacyjną karierę. – To profesjonalista, z którego wielu zawodników powinno brać przykład. Fantastyczna reprezentacyjna kariera. Pokazał, że jest jednym z najlepszych bocznych obrońców na świecie. Zawsze stanowił o sile tej reprezentacji, był jednym z filarów



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Oliwa


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama