Kto zyska, kto straci w blasku Chińskiego Festiwalu Światła?

numer 2488 - 21.11.2019

Pomimo że Chiński Festiwal Światła jeszcze się nie rozpoczął, już budzi duże emocje. Chodzi o wyłączenie z użytkowania na blisko trzy miesiące jednej trzeciej części zabytkowego Fortu Bema. Część mieszkańców krytykuje ten pomysł. Ponadto pojawiają się pytania o warunki umowy dzierżawy.

Chiński Festiwal Światła w wielu krajach europejskich cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Nie inaczej jest w Warszawie, gdzie potrwa od 30 listopada do 16 lutego. Jednak oprócz zainteresowania samą wystawą jest grupa osób, która uważa, że teren Fortu Bema nie powinien być wyłączany na tak długi czas. Wielu mieszkańców oburza fakt, że dzielnica odbiera im na 3 miesiące (już od 8 listopada) sporą część miejsca, w którym niejednokrotnie spędzają swój wolny czas, czyli parku, ze względu na który niejednokrotnie decydowali się na zakup mieszkania w tej okolicy. Ponadto, jak podkreślają, wyłączona zostaje część, w której dzieci zimą zjeżdżały na sankach. Jednak jak tłumaczy dzielnica, nie było to miejsce do tego przeznaczone. – Niepokoi mnie fakt, że dostępność do terenu publicznego parku zostaje na dość długo ograniczona przez organizację imprezy biletowanej – mówi nam radny rady Warszawy Błażej Poboży (PiS). Festiwal, jak większość takich imprez, jest wydarzeniem biletowanym, ceny wahają się od 20 do 45 zł. A ile zyska na wydarzeniu dzielnica?

– W tym przypadku stawka wynosiła 414,53 zł netto dziennie za cały obszar, czyli za powierzchnię 71 248 mkw



zawartość zablokowana

Autor: Natalia Karcz-Kaczkowska


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama