reklama


Dopalaczom mówimy NIE

numer 2488 - 21.11.2019

Dolnośląskie Centrum Zdrowia Psychicznego wspólnie z czterema organizacjami pozarządowymi zrealizuje profilaktyczny program walki z dopalaczami pod hasłem: „Dopalaczom mówimy NIE”. 

Idea projektu powstała z potrzeby nagłośnienia problemu funkcjonowania na rynku narkotykowym na terenie naszego województwa nowych substancji psychoaktywnych potocznie zwanych dopalaczami – mówi wicemarszałek województwa Marcin Krzyżanowski.

Dopalacze to nie tylko groźne, szkodliwe substancje niszczące cały organizm, ale też furtka do mocnych narkotyków. Młodzież bardzo często bagatelizuje opinie fachowców i rozpowszechnia fałszywe opinie o ich małej szkodliwości. Dlatego konieczna jest edukacja w tej dziedzinie, zarówno potencjalnych ofiar kłamstwa o legalności i bezpieczeństwie dopalaczy, jak i lekarzy, rodziców, nauczycieli oraz wszystkich, którzy są odpowiedzialni za wychowanie młodego pokolenia. Wiele prac i opracowań wskazuje, że zjawisko związane z dopalaczami się rozpowszechnia, szczególnie wśród młodzieży.

W „Psychiatrii Polskiej” ukazała się cenna praca zespołu badaczy z Zakładu Medycyny Rodzinnej UW w Łodzi. Na podstawie przeprowadzonej ankiety internetowej, która objęła 3013 respondentów w wieku 24,7+/-6,9 roku uzyskano odpowiedź, że 9,4 proc. respondentów sięgało po dopalacze (6,5 proc. kobiet i 14,7 proc. mężczyzn). Najwyższy odsetek użytkowników dopalaczy (10,6 proc.) dotyczy grupy wiekowej 19–25 lat.

Jako przyczyny sięgania po dopalacze wymieniane są: ciekawość (46,4 proc.), chęć przeżycia ubawu (26,8), poprawa samopoczucia (10 proc.). Dopalaczy używano głównie podczas spotkań z kolegami (68,10 proc.) i w czasie innych imprez (52,1 proc.). Niepokojące jest to, że aż 56,4 proc. łączy je z alkoholem, mimo wysokiego ryzyka powikłań. Aż 86,4 proc. osób, które wypełniły ankietę, próbowało dopalaczy po raz pierwszy, a 13,9 proc. zdecydowało się sięgnąć po inne narkotyki po eksperymentach z dopalaczami.

– To jak piwo czy drink na imprezę. Co w tym złego? A poza tym, skoro można je kupić na oficjalnych stronach internetowych, to są legalne. A skoro są legalne, to przecież nie mogą mi zrobić krzywdy. Kiedyś kombinowało się działkę marihuany, teraz po prostu kupuję oficjalnie dopalacze w sieci – mówi Ewa, studentka polonistyki.

Ewa nie uważa się za narkomankę. Jej zdaniem dopalacze nie szkodzą. To używka jak wódka czy papierosy. Wszystko jest dla ludzi



zawartość zablokowana

Autor: Albert Łyjak


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama

















#DziękujeMyZaOdwagę
reklama