Zezwierzęceni obrońcy praw zwierząt

​WOJNA ŚWIATÓW \ Od praktyki żywieniowej do rewolucyjnego projektu politycznego

numer 2498 - 03.12.2019Publicystyka

Zjawisko pojawienia się ideologicznych motywacji weganizmu przybiera coraz bardziej radykalne formy. Dotyczy to zresztą także Polski. Na ten temat zwrócił uwagę m.in. film „Mięsożerca. Wróg numer jeden”.

 Autorzy dokumentu wyprodukowanego przez Stowarzyszenie im. ks. Piotra Skargi, Piotr Relich i Łukasz Korzeniowski, dostrzegli zjawisko radykalizowania się wegetariańskich działaczy, którzy zaczynali od pewnej mody żywieniowej, a kończą na rewolucyjnej retoryce i czerwonych sztandarach, na których „robotniczą krew” zastąpiła „krew mordowanych zwierząt”. W ciągu ostatnich lat budzi się niebezpieczny ruch, który z sympatii do zwierząt czy potrzeby troski o ich dobrostan przepoczwarza się w niebezpieczne zjawisko ideologiczne.

Ruch, którego logika musi prowadzić do radykalizacji

Radykalizacja takich działaczy jest dość logiczna. Jeśli uznać, że zwierzęta są równe człowiekowi, a w dodatku w większości bezbronne, to ich kat w postaci rzeźnika, rolnika czy kucharza zasługuje na karę, potępienie czy nawet zlinczowanie. W ten sposób weganizm nie jest już marginalną praktyką żywieniową, która w dodatku ciągle przegrywa z praktykami konsumpcji, ale nośnikiem rewolucyjnego projektu politycznego, którego celem jest zniesienie zależności między zwierzętami a ludźmi, nawet łącznie z prawem własności, czyli prawem posiadania zwierząt. Zwierzęta są uciśnioną i prześladowaną mniejszością i wpisują się w kontekst nowej rewolucji razem z mniejszościami seksualnymi, kobietami, imigrantami i tym podobnymi popłuczynami neomarksizmu.

Weganizm jest tu jednak chyba najbardziej radykalny, bo przecież „mordowane” zwierzęta wymagają abolicji i natychmiastowego działania. Według zwolenników skrajnej odmiany tej ideologii trwa bowiem „holocaust”, który trzeba jak najszybciej przerwać. Stąd już tylko krok do działań terrorystycznych, które zdarzają się też w Polsce.

U nas i na Zachodzie

Radykalizacja wegan w Europie trwa już od dawna. W Anglii czy we Francji zapadały już nawet konkretne wyroki więzienia dla ekoterrorystów. Pod koniec 2018 r. pożar strawił np. ubojnię w Haut-Valromey, w leżącym pomiędzy Lyonem a Genewą departamencie Ain. 80 osób straciło tam pracę. Kilka dni temu aresztowano sześć osób w wieku ok. 30 lat z regionu Lyonu podejrzanych o to podpalenie. To jeden z licznych incydentów tego typu



zawartość zablokowana

Autor: Bogdan Dobosz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się