Kandydat na prezydenta, KTÓREGO NIKT SIĘ NIE SPODZIEWAŁ

FRANCJA: FRANÇOIS HOLLANDE, NOWA NADZIEJA LEWICY

Jeszcze rok temu wszystko wskazywało na to, że jego kariera polityczna jest skończona. Wewnątrzpartyjne sondaże Partii Socjalistycznej (PS) nie dawały mu szans na spełnienie jego największej ambicji, startu w wyborach prezydenckich w 2012 r. Hollande przegrywał w nich nie tylko z szefową partii i merem Lille Martine Aubry, ale także ze swoją byłą narzeczoną, kandydatką socjalistów na pre-zydenta w 2007 r., Segolène Royal. – Zbyt spokojny, koncyliacyjny. Starał się każdemu dogodzić. Wszyscy z tego powodu się z niego nabijali – wspomina Henri Emmanuelli, były pierwszy sekretarz Partii Socjalistycznej, wieloletni deputowany. W 2008 r. Hollande zrezygnował ze stanowiska sekretarza gene-ralnego PS-u po 11 latach. Pozbawiony politycznego zaplecza i stanowiska od-grywał co najwyżej rolę
     

29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze