fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Gonitwa po cichu

​PKO BP EKSTRAKLASA \ Trzecie z rzędu wygrane Lecha Poznań i Lechii Gdańsk

numer 2503 - 09.12.2019Sport

W naszej ekstraklasie jak na kolejce górskiej. Ci, co byli na górze, zaczynają dołować, a ci, co jeszcze niedawno byli w głębokim kryzysie, zaczynają piąć się w górę tabeli. Obecnie na fali wznoszącej są Lech Poznań i Lechia Gdańsk, które w sobotę wygrały swoje trzecie mecze z rzędu. Na drugim biegunie jest niedawny lider Wisła Płock z piątym z rzędu meczem bez wygranej.

Po zwycięstwie z Cracovią w poprzedniej kolejce piłkarze ŁKS Łódź najpierw odpadli z Pucharu Polski, a w sobotę przegrali w 18. kolejce PKO BP Ekstraklasy z Lechem Poznań 0:2 (0:0). Dla Kolejorza to z kolei trzecia wygrana z rzędu, dzięki której awansował na piąte miejsce w tabeli.

Trzeba jednak przyznać, że ta wygrana przyszła z trudem. Dopiero po godzinie gry Lech strzelił pierwszego gola. Stało się to po indywidualnej akcji João Amarala. Na 2:0 Lech podwyższył dopiero w trzeciej doliczonej minucie gry, kiedy po dośrodkowaniu Jakuba Kamińskiego Kamil Jóźwiak dobił bezradnego beniaminka.

Lech awansował na piąte miejsce w tabeli ekstraklasy. – Na początku sezonu było w nas za dużo euforii, ale dostaliśmy bokserskiego „strzała” i musieliśmy go przyjąć. Teraz jest więcej pokory. Staramy się gonić po cichu, nie składać zbędnych obietnic – powiedział po meczu z ŁKS Jóźwiak.

Bramkarz ŁKS Arkadiusz Malarz bronił fantastycznie, ale nie zdołał uchronić swojej drużyny od porażki. – Nasza sytuacja nie jest wesoła, ale nasza liga jest tak specyficzna, że każdy z każdym może wygrać, więc nie załamujemy rąk – powiedział po przegranym meczu Malarz.

Podobną passą jak Lech może się pochwalić Lechia



zawartość zablokowana

Autor: Artur Szczepanik


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się