Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Kultura to nie towar

Dodano: 20/12/2019 - numer 2513 - 20.12.2019
KINO \ Zdecydowaną większość kryminałów dobrze ogląda się tylko raz, bo kiedy zna się zakończenie, film traci swój największy walor – zagadkę. Tymczasem „Kod Dedala” chętnie obejrzę ponownie, bo ma niesamowity klimat, subtelność, świetnych aktorów i zapach literatury. Był rok 2013. Przez prawie dwa miesiące jedenastu tłumaczy z różnych krajów pracowało w podziemnym bunkrze we Włoszech nad przekładem powieści „Inferno” Dana Browna. Mieli zakaz wnoszenia telefonów komórkowych, wynoszenia notatek, ich laptopy były przytwierdzone do stanowisk roboczych, a wejścia do pomieszczenia strzegli uzbrojeni strażnicy. Wszystko po to, aby książka mogła się ukazać w kilku językach jednocześnie ze światową premierą. I udało się. Tę sytuację na duży ekran przeniósł Régis Roinsard w filmie „Kod Dedala”.
     

47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze