Alfabet 2019

FELIETON \ Subiektywny i z przymrużeniem oka przegląd tego, czym żyliśmy w mijającym roku

numer 2520 - 31.12.2019Publicystyka





Niełatwo zamknąć mijający rok w zbiorze dwudziestu kilku najważniejszych postaci, wydarzeń i zjawisk społecznych. Można jednak spróbować, jeśli nie jest to całkiem na serio.

 

 

A

 jak artyści. To już tradycja, że pod rządami PiS ludzie „kultury” odkrywają w sobie nieprzebrane pokłady skłonności publicystycznych, co zazwyczaj nie kończy się dla nich dobrze. Obaj Stuhrowie, Maja Ostaszewska, Krystyna Janda, Agnieszka Holland niestrudzenie poszukują mediów do wylania własnych żalów i frustracji, przy czym zamiast prawd objawionych wygadują androny, np. o tym, żeby mężczyznom odebrać czynne prawo wyborcze.

 

B

 jak Banaś Marian. Jeden z największych problemów nie tylko wizerunkowych PiS, z którym partia rządząca nie wie, jak sobie poradzić, choć wszystkich przekonuje, że wie. Argument, że każda partia ma swojego Banasia, nie może zadowolić wyborców ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. Niestety, problem ten podobnie jak wiele poprzednich PiS „wytworzyło” niejako na własne życzenie.

 

C

 jak chaos. Stan wyczekiwany, pożądany i „wytwarzany” przez opozycję oraz jej sprzymierzeńców, albowiem nic tak jej nie sprzyja jak wrażenie bałaganu w różnych dziedzinach życia. Niektórzy, tak jak szef ZNP, robili wszystko, by doprowadzić do chaosu w polskiej szkole, a wcześniej wylewali krokodyle łzy nad reformą edukacji, której zarzucali chaos. Podobnie sędziowie – najpierw próbują sparaliżować wymiar sprawiedliwości, a potem zarzucają to partii rządzącej.

 

D

 jak Duda Andrzej. Obok Lecha Kaczyńskiego jedyny w wolnej Polsce prezydent, którego Polacy nie muszą się wstydzić, choć Małgorzata Kidawa-Błońska co rusz wzywa go, by się za coś wstydził. A przecież ma w swoim ugrupowaniu ekspertkę od obciachu – Klaudię Jachirę. Do wyborów nie zostało wiele czasu, a po stronie opozycji próżno szukać poważnego kontrkandydata dla Dudy.

 

E

 jak europarlament. Jeden z gwoździ do trumny KO. Czerwcowe głosowanie miało przełamać wyborczą niemoc Koalicji i utrzeć nosa partii rządzącej, którą nieraz przedstawiano jako niechętną UE, tymczasem okazało się klęską opozycji. Parlament Europejski nie byłby sobą, gdyby nie zorganizował debaty, która miała dotyczyć sytuacji osób LGBT w UE, a okazała się debatą o nietolerancyjnej Polsce, gdzie wymyślono nowego wroga, czyli osoby homoseksualne. Podczas debaty Robert Biedroń przekonywał, że w Polsce są sklepy, restauracje, hotele, do których takie osoby nie mają wstępu. Zapytany o konkrety, potrafił wymienić jeden lokal.

 

F

 jak finał WOŚP. Tragiczne wydarzenie – zabójstwo prezydenta Gdańska na organizowanej corocznie przez Jerzego Owsiaka akcji – zapoczątkowało lawinę niemądrych reakcji, absurdalnych oskarżeń, ale też budowania pomnika komuś, kto nie był ani politykiem, ani człowiekiem tak wielkiego formatu. Niestety, okazało się, że następczyni Adamowicza paliwem swojego działania zamiast pojednania uczyniła pogłębianie podziałów.

 

G

 jak Greta Thunberg. Klimatyczna aktywistka ze Szwecji, której nazwisko pojawiało się na liście kandydatów do Pokojowej Nagrody Nobla. Ostatecznie musiała obejść się smakiem, co powetowała sobie tytułem Człowieka Roku „Time’a”. Greta podbija Niemcy – już wkrótce jej imię ma się tam stać najczęściej nadawanym nowo urodzonym dzieciom. W Polsce nie wszyscy podzielają nad nią zachwytów. Niektórzy, jak np. abp Marek Jędraszewski, ośmielają się ją nawet krytykować, co spotyka się z błyskawiczną retorsją oponentów, którzy nie cofają się przed doniesieniem o tym młodej działaczce.

 

H

 jak Hołownia Szymon. Królik z kapelusza wyciągnięty do wyborczego wyścigu o fotel prezydencki. Publicysta, podobno katolicki, który postanowił przywdziać szaty celebryty z dość mizernym skutkiem. Teraz chce zostać zbawcą Polaków. Start ma trudny, bo okazuje się, że rusza z niewielkim poparciem, a wielu Polaków nawet go nie kojarzy.

 

I

 jak Ikea. Szwedzki koncern słynie z działań wspierających środowiska LGBT m.in. pod hasłem: „Włączenie LGBT+ jest obowiązkiem każdego z nas”. W 2019 r. tak bardzo zapamiętał się w tym wspieraniu, że zwolnił pracownika krytykującego poglądy sieciówki. W ramach walki z dyskryminacją pan Tomasz został przez Ikeę zwolniony, co zakrawa na jawną dyskryminację ze względów światopoglądowych i religijnych



zawartość zablokowana

Autor: Leszek Galarowicz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się