Z brzytwą na ślizgawce

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy sługami ciemności i chcemy zawiązać spisek przeciwko trzeciej osobie w państwie. Czy w tym celu poszlibyśmy do zupełnie nieznanej nam osoby z grubą kopertą i propozycją złożenia fałszywego świadectwa, a więc czynu, za który można spędzić kilka lat w więzieniu? Co więcej, ów świadek rzekomej świętości marszałka Grodzkiego, który bohatersko oparł się temu kuszeniu, jest byłym ubekiem. Logicznie rzecz biorąc: kompletna lipa i medialne samobójstwo, ale marszałkowi Senatu daje asumpt do kreowania obrazu wszechświatowego spisku i groteskowych porównań do bł. Jerzego Popiełuszki. Co gorsza, puchnące w oczach marszałkowskie ego objawia się także katastrofalnie amatorską próbą prowadzenia własnej polityki zagranicznej, która już wydała zatruty owoc w postaci
65%
pozostało do przeczytania: 35%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze