Ostra amunicja przeciwko studentom

numer 2530 - 14.01.2020Świat

TEHERAN Irańczycy nadal protestują przeciwko władzy ajatollahów. Pojawiły się doniesienia, że reżim użył wobec uczestników protestów ostrej amunicji pomimo wcześniejszych ostrzeżeń ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa.

Katastrofa ukraińskiego boeinga 8 stycznia br. w pobliżu Teheranu, na pokładzie którego znajdowali się głównie Irańczycy – w tym wielu studentów z kanadyjskich uczelni – wstrząsnęła tamtejszym społeczeństwem. W wielu miejscach zorganizowano czuwania ku pamięci ofiar. Kiedy okazało się, że samolot został zestrzelony przez Gwardię Rewolucyjną, smutek przerodził się w gniew.

Antyrządowe protesty wybuchły w sobotę, a ich głównymi uczestnikami byli irańscy studenci. Uczestnicy otwarcie żądali oddania władzy przez ajatollaha Alego Chamenei. „Śmierć dyktatorowi” było jednym z najpopularniejszych haseł.

W poniedziałek wyszło na jaw, że siły reżimu prawdopodobnie użyły wobec protestujących ostrej amunicji. Działające w Nowym Jorku Centrum Praw Człowieka w Iranie (CHRDI) opublikowało dwa filmy zrobione na skwerze Wolności w Teheranie. Na pierwszym widać protestujących uciekających przed granatami z gazem łzawiącym, na drugim kobietę, którą wynoszą w bezpieczniejsze miejsce. Ciągnie się za nią ślad krwi, a ze słów uczestników zajścia wynika, że została postrzelona przez policję w nogę. Na obu filmach oraz na licznych zdjęciach dostrzec można kałuże krwi na chodnikach.

Na razie nie jest znana skala przemocy reżimu wobec protestujących, irańskie media nie odważyły się podjąć tego tematu. Przypuszczalne użycie broni przeciwko cywilom nie jest jednak niczym niezwykłym. W trwającej od listopada ub.r. fali antyrządowych protestów według źródeł Reutersa życie miało stracić już 1,5 tys. osób – rząd Iranu twierdzi jednak, że to kłamstwo.

Wcześniej Donald Trump w tweecie napisanym w języku perskim ostrzegł Teheran przed takim zachowaniem. „Doradca ds. bezpieczeństwa zasugerował dzisiaj, że protesty i sankcje dławią Iran i zmuszą ich do negocjacji” – napisał. „Tak naprawdę nie obchodzi mnie, czy będą negocjować. To zależy od nich – ale żadnej broni nuklearnej i nie zabijajcie swoich protestujących”. W innym wpisie wyraził poparcie dla protestujących. Na razie nie wiadomo, czy USA wyciągną wobec rządu Iranu konsekwencje za ten incydent.

Ekspertka od Iranu Qanta Ahmed powiedziała telewizji Fox, że obecne protesty mogą doprowadzić do upadku republiki islamskiej. – Reżim, po raz pierwszy w swojej historii, jest w poważnym niebezpieczeństwie – stwierdziła.

 



Autor: Wiktor Młynarz