Nowelizacja w cieniu epitetów

Reakcja na podpis prezydenta Andrzeja Dudy pod nowelizacją ustaw sądowych ujawniła kilka cech debaty publicznej w naszym kraju. Po pierwsze, już na poziomie języka część mediów dokonuje jej oceny, określając ją pejoratywnie jako „represyjną” czy „kagańcową”. Zanim czegokolwiek się o niej dowiemy, z góry mamy wiedzieć, że ustawa jest zła. Po drugie, zamiast merytorycznych komentarzy nad rozwiązaniami, które zawiera ustawa, otrzymujemy medialną papkę przyprawioną chamskimi epitetami o „prezydencie nienachalnie rozwiniętym intelektualnie” (Andrzej Rzepliński), jego niesamodzielności, postawieniu go przed Trybunałem Stanu i przyszłym chaosie w wymiarze sprawiedliwości. Po trzecie wreszcie, w lawinie komentarzy ujawnia się poczucie wyższości i pogardy, którego nie umieją ukryć niektórzy
68%
pozostało do przeczytania: 32%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze