reklama


​Francja ma problem z wolnością słowa

numer 2555 - 12.02.2020Świat

ISÈRE Szesnastoletnia Mila, która skrytykowała islam, ze względu na otrzymywane groźby uzyskała ochronę ze strony francuskiej policji i musiała zmienić szkołę. Francuska nastolatka wywołała nad Sekwaną dyskusję dotyczącą granicy pomiędzy wolnością słowa a obrazą uczuć religijnych.

Mila w jednym z materiałów opublikowanych w styczniu br. na portalu społecznościowym Instagram poinformowała, że jest homoseksualistką. Zalała ją fala hejtu ze strony młodego muzułmanina, który nazwał ją brudną lesbijką. W odpowiedzi 16-latka oznajmiła na swoim profilu, że islam jest religią nienawiści, a w samym Koranie jest tylko nienawiść. Dziewczyna dodała również, że „islam jest gówniany”. Deklaracja ta wywołała nie tylko kolejną falę hejtu wobec Mili, lecz także serię wiadomości, w których grożono jej gwałtem oraz śmiercią.

Szef resortu spraw wewnętrznych Christophe Castaner poinformował, że zarówno nastolatka, jak i jej rodzina zostali objęci policyjną ochroną. Z kolei minister sprawiedliwości Nicole Belloubet oświadczyła, że grożenie śmiercią jest nieakceptowalne w demokracji. Francuska polityk dodała jednak, że komentarze Mili wobec islamu były „jaskrawym naruszeniem wolności sumienia”



zawartość zablokowana

Autor: Paweł Kryszczak


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama








#DziękujeMyZaOdwagę
reklama