​Awantura o palec Lichockiej

POLITYKA \ Podczas nocnej debaty na sali plenarnej Sejmu doszło do incydentu z udziałem Joanny Lichockiej. Opozycja w zachowaniu posłanki doszukała się obraźliwego gestu. Sama Lichocka stwierdza, że środkowego palca nie pokazywała, a jedynie niefortunnie drapała się pod okiem. Czwartkowa wieczorna debata zostanie zapamiętana na długo, ale nie przez treść przemówień i temat, ale przez awanturę, która wybuchła. Po wystąpieniu posłanka Joanna Lichocka, siedząc podrapała się pod okiem środkowym palcem. Opozycja uznała, że pokazuje im niecenzuralny gest. – Nie wykonałam żadnego złego gestu ani czynu. To, co opozycja sugeruje, wynika ze stopklatki, wyjętego urywka ruchu ręki. Nie miałam intencji robienia żadnego wulgarnego gestu i na filmach to widać – mówiła wczoraj
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze