reklama


​Trump otworzył legendarny wyścig

numer 2560 - 18.02.2020Świat

FLORYDA Prezydent USA Donald Trump wziął udział w legendarnym wyścigu samochodowym Daytona 500. Jego udział bardzo spodobał się kibicom, ale spotkał się z powszechną krytyką lewicy.

Daytona 500 to jeden z najsłynniejszych wyścigów organizowanych w USA, bywa czasem nazywany wręcz „wielkim amerykańskim wyścigiem”. Kierowcy NASCAR rywalizują ze sobą od 62 lat na torze w Daytona Beach na Florydzie o to, kto najszybciej przejedzie 500 mil – a ich rywalizacja przyciąga na trybuny i przed telewizory miliony kibiców.

W tym roku fanów czekała wyjątkowa niespodzianka. Imprezę postanowił bowiem odwiedzić Donald Trump. Na 10 minut przed trzecią po południu zgromadzeni na torze kibice NASCAR usłyszeli ryk silników. Prezydencki Air Force One zmierzający na lotnisko w Daytonie przeleciał koło stadionu na bardzo niskim pułapie. Wkrótce potem kawalkada Trumpa dotarła na miejsce.

Lider USA w tym roku został Wielkim Marszałkiem wyścigu – jak nazywa się osobę, która go rozpoczyna. Przed startem wygłosił krótkie przemówienie. Podziękował „dziesiątkom tysięcy patriotów”, którzy zgromadzili się na trybunach. – Fani NASCAR nigdy nie zapominają, że nieważne, kto wygra, najbardziej liczą się Bóg, rodzina i ojczyzna – powiedział



zawartość zablokowana

Autor: Wiktor Młynarz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się





reklama

















#DziękujeMyZaOdwagę
reklama