​Producent skazany za gwałt i molestowanie

NOWY JORK \ Słynny producent Harvey Weinstein został uznany przez ławę przysięgłych za winnego gwałtu i molestowania. Ten wyrok nie kończy jednak jego kłopotów.
67-letni Weinstein był uznawany za jedną z najbardziej wpływowych postaci w Hollywood. Tymczasem trzy lata temu kolejne aktorki zaczęły ujawniać, że je molestował i domagał się od nich usług seksualnych w zamian za pomoc w karierze. Wkrótce potem pojawiły się poważniejsze oskarżenia o gwałty, a cała sprawa dała początek ruchowi #MeToo.
W trakcie poniedziałkowego posiedzenia sądu Weinstein miał zrezygnowaną minę. Miał ku temu powody. Po pięciu dniach debat ława przysięgłych uznała, że jest winny dwóch zarzutów – gwałtu trzeciego stopnia (bez użycia przemocy) na początkującej aktorce Jessice Mann w 2013 r. i molestowania seksualnego asystentki Mimi Haleyi w 2006 r. Grozi mu za to od 6,5 do 29 lat więzienia – wysokość kary zostanie ogłoszona 11 marca.
Weinstein został za to uniewinniony z dwóch dużo poważniejszych zarzutów napaści seksualnej ze szczególnym okrucieństwem. W obu wypadkach chodziło o znaną z serialu „Rodzina Soprano” aktorkę Annabellę Sciorrę, którą miał zgwałcić i zmusić do seksu oralnego w jej własnym mieszkaniu w połowie lat 90. Skazanie za te zarzuty mogło oznaczać dla niego dożywocie.
Sędzia nakazał, aby Weinstein został przewieziony prosto do więzienia. Po drodze odwiedził jednak szpital z powodu wysokiego ciśnienia krwi. W więzieniu Rikers Island trafił do izby chorych z powodu problemów z kręgosłupem.
– Era bezkarności potężnych mężczyzn, którzy gwałcą ludzi, się skończyła – skomentowała orzeczenie ławy przysięgłych aktorka Mira Sorvino, która także miała paść ofiarą producenta.
Kłopoty Weinsteina jednak jeszcze się nie skończyły. Łącznie o gwałty i molestowanie oskarżało go ok. 90 kobiet, choć większość spraw uległa już przedawnieniu. Mimo to wkrótce ruszy kolejny proces, tym razem w Los Angeles. Wein­stein jest w nim oskarżony o gwałt i molestowanie, którego miał się dopuścić podczas imprezy oscarowej w 2013 r. Sprawy sądowe założyły również brytyjskie aktorki, które miały paść jego ofiarami.
Producent nie przyznał się do winy, a jego adwokaci twierdzą, że wszystkie kontakty seksualne z aktorkami odbyły się za obopólną zgodą. Zapowiadają złożenie odwołania od poniedziałkowego orzeczenia.
 

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze