Opozycja walczy wirusem

Dodano: 27/02/2020 - numer 2568 - 27.02.2020
fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

KORONAWIRUS \ Bielan: Mieszanie sytuacji zagrożenia z kampanią wyborczą jest niegodne

Przedstawiciele opozycji kolejny raz udowodnili, że nie cofną się przed niczym, jeżeli możliwe jest zaszkodzenie Prawu i Sprawiedliwości. Tym razem próbują zdyskredytować obóz rządzący, wykorzystując do tego rozprzestrzeniającą się na świecie epidemię koronawirusa z Wuhanu.
Na stronie internetowej Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego przy ul. Wolskiej w Warszawie pojawiło się ogłoszenie, w którym dyrektor placówki poinformował, że badanie na obecność koronawirusa kosztuje 500 zł. Pismo nie zawierało żadnej informacji na temat tego, kto jest zobowiązany do płacenia za sprawdzenie stanu zdrowia.
Politycy opozycji postanowili bez zastanowienia wykorzystać to do ataku na obóz rządzący. „Miało być 500+, to jest 500+” – napisał na Twitterze Roman Giertych. „Nowe 500+ według PiS! Badanie na koronawirusa w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie kosztuje dla osób nieubezpieczonych 500 złotych. Nie stać cię? To chodź po ulicach i zarażaj! Tak wygląda polityka środkowego palca wobec ochrony zdrowia” – wtórował mu kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń.
Okazuje się jednak, że Ministerstwo Zdrowia nic wspólnego z cennikiem placówki nie ma, a sam szpital podlega marszałkowi województwa mazowieckiego Adamowi Struzikowi z PSL.
Do sprawy w rozmowie z „Codzienną” odniósł się poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Latos, który z wykształcenia jest lekarzem. – Jeżeli chcą kogoś oskarżać, to niech oskarżają dyrektora, który nie ma prawa pobierać opłat. Jeżeli ktokolwiek coś takiego wymyślił, to jest to samowola, którą powinien zająć się przedstawiciel organu założycielskiego. Nie wolno pobierać opłat w szpitalu publicznym – powiedział.
Wątpliwości w tej sprawie rozwiał minister zdrowia Łukasz Szumowski. Szef resortu zapewnił, że każdy, kto będzie miał wskazania do wykonania takiego badania, będzie mógł wykonać je za darmo. – Nie zgadzam się na żadne komercyjne działania – oznajmił. – Wszystkie testy są potrzebne dla tych osób, które naprawdę tego potrzebują, a nie tych, które chciałyby bez wskazań zrobić badania – dodał.
Sprawę koronawirusa do politycznych celów postanowił wykorzystać także kandydat na prezydenta, lider Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz. – Jako prezydent RP podejmę się całościowej reformy ochrony zdrowia. Będę chciał również doprowadzić do reformy inspekcji sanitarnej, służb epidemiologicznych, bo one swoje podstawy czerpią z ustaw wywodzących się z lat PRL, a nie z tego, jak powinny być przygotowane w XXI w. Jest potrzebna całościowa reforma służb dbających o bezpieczeństwo sanitarne, epidemiologiczne, bezpieczeństwo państwa – stwierdził. – Mieszanie sytuacji zagrożenia koronawirusem z kampanią wyborczą jest niegodne – skomentował jego słowa europoseł Porozumienia Adam Bielan.
Wygląda na to, że opozycja postanowiła wykorzystać sprawę światowej epidemii do własnych politycznych celów. Do absurdalnych oskarżeń opozycji odniósł się w rozmowie z „Codzienną” także wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Gryglas. – Niestety to jest bardzo zła praktyka w polskim życiu publicznym, że opozycja każdą nadarzającą się okazję wykorzystuje do tego, żeby zdyskredytować rząd. To oczywiście działa niekorzystnie na wizerunek kraju i to należy ocenić bardzo negatywnie. Tutaj trzeba zachować odpowiedzialność i komunikować o sprawie w sposób odpowiedzialny i jednoznaczny. Nie ma powodów do paniki, wszystko jest pod kontrolą rządu i tak sprawa na dzisiaj wygląda – podkreślił.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze