Bez triumfalizmu

Cud nad Wisłą – wiadomo – zwycięstwo wspaniałe, Polacy powstrzymali sowiecką nawałę. Lecz świat szybko zapomniał, otorbił się lękiem, nawet w kraju mówiono o bitwie półgębkiem. Przed radością z sukcesu panował strach blady, byle tylko nie drażnić ruskiej ambasady. Wreszcie „zróbmy to!” krzyknął naród wielkim głosem, postawmy łuk triumfalny pod moskiewskim nosem. Było blisko, lecz jakieś wyciągnięto wnioski, projekt musiał zatwierdzić w ratuszu Trzaskowski. No i Bitwa Warszawska troszeczkę zmalała, bo miał być łuk ogromny, a powstanie strzała.
95%
pozostało do przeczytania: 5%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze