Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Umiarkowana lewica konsoliduje się za Bidenem

Dodano: 04/03/2020 - numer 2573 - 04.03.2020
USA \ Były wiceprezydent Joe Biden otrzymał niespodziewane wsparcie przed tzw. superwtorkiem w prawyborach Partii Demokratycznej. Poparli go byli rywale, którzy nie chcą zwycięstwa socjalisty Berniego Sandersa.
Superwtorek to jeden z najważniejszych dni amerykańskich prawyborów, który przypada na początku lutego lub marca w roku wyborów prezydenckich. Głosowania odbywają się wtedy równocześnie w 14 stanach i jednym terytorium zależnym. Zwycięstwo tego dnia zazwyczaj oznacza zdobycie nominacji prezydenckiej z ramienia konkretnego ugrupowania.
Wszystko wskazuje na to, że w tym roku w prawyborach Partii Demokratycznej zwycięży Bernie Sanders. Wielu członkom ugrupowania nie podoba się jednak jego sukces. Obawiają się, że ze swoim radykalnie lewicowym programem nie tylko nie pokona republikanina Donalda Trumpa, ale może odstraszyć umiarkowanych wyborców od partii jako takiej.
Aby oddalić ryzyko zwycięstwa Sandersa, w poniedziałek byli kandydaci reprezentujący umiarkowaną lewicę – Pete Buttigieg i Amy Klobuchar – postanowili oficjalnie poprzeć jego najpoważniejszego rywala, byłego wiceprezydenta Joe Bidena. Dołączył do nich nieco już zapomniany Beto O’Rourke, który jeszcze kilka miesięcy temu był uznawany za wschodzącą gwiazdę amerykańskiej lewicy.
– Szukam przywódcy, szukam prezydenta, który wyciągnie z nas to, co najlepsze – powiedział Buttigieg. – Znaleźliśmy tego lidera w wiceprezydencie i przyszłym prezydencie Joe Bidenie – dodał. Przemawiająca po nim Klobuchar wezwała skłóconą Partię Demokratyczną do jedności. – Jeśli spędzimy następne cztery lata, dzieląc partię i walcząc, to spędzimy następne cztery lata, patrząc, jak Donald Trump niszczy nasz kraj – ostrzegła zgromadzonych.
Przed prawyborami Biden był jasnym faworytem, ale liczne gafy i wyciągane mu przez media wypowiedzi z przeszłości, które obecnie są niepoprawne politycznie, sprawiły, że jego dotychczasowe wyniki nie sprostały oczekiwaniom. Po zwycięstwie w sobotę w Karolinie Południowej zdaje się jednak odzyskiwać energię.
Wielu komentatorów zauważa, że pomóc mogłoby mu poparcie jego byłego szefa, prezydenta Baracka Obamy. Ten jednak konsekwentnie odmawia angażowania się w obecne prawybory.
Sam Sanders nie ma ochoty na otwartą walkę. Podczas spotkania w Minnesocie poprosił tłum o to, aby nie buczał, gdy pada nazwisko Bidena. – Wszyscy rozumiemy, że razem damy radę pokonać Trumpa – powiedział, zapraszając byłych wyborców Buttigiega i Klobuchar do swojego obozu. – Drzwi są otwarte, wejdźcie – spuentował.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze