Męczeńska ziemia królów

SZWECJA \ STARA UPPSALA

numer 2581 - 13.03.2020Podróże

Chyba trudno znaleźć odpowiednik tego miejsca w naszym kraju. Szwedzka Uppsala to bowiem z jednej strony coś na kształt słowiańskiego gaju pogańskiego – z drugiej zaś siedziba władców. Z jednej strony miejsce składania pogańskim bożkom ofiar z ludzi i zwierząt – z drugiej miejsce świętego patrona kraju.





Mówią, że kiedyś składano w tym miejscu ofiary z ludzi… – zaczyna jak gdyby nigdy nic lubujący się w starożytnych historiach Wojtek.

– Serio? Tutaj, w Skandynawii? – Nie dowierzam.

– Tak, dokładnie. Uppsala była swego czasu jednym z najstarszych ośrodków pogańskiego kultu na całym półwyspie. Dziś trudno nam sobie to wyobrazić, prawda?

Rzeczywiście. Jadąc przez środkową Szwecję, mijaliśmy skromne, acz bardzo eleganckie domki. Z równiusieńko przystrzyżonymi żywopłotami. Zadbane chodniki, czyste jezdnie. I – jak wszędzie w Skandynawii – bardzo mało ludzi. Czasem ktoś wyjdzie przed podwórko wyrzucić śmieci. Czasem miniemy kogoś wyprowadzającego na spacer psa. Ale poza tym? Nikogo. Mamy już końcówkę zimy. W środkowej Szwecji dni jednak nadal są krótkie. Aż się prosi o skorzystanie ze słońca. Na razie jednak robi to niewielu. Także tutaj, w Uppsali, jednym z najważniejszych miejsc historii Szwecji.

Żyjący zaledwie 31 lat jedenastowieczny niemiecki kronikarz Adam z Bremy zdążył zapisać w swoich pracach, że zobaczył w tym miejscu największą świątynię wikingów. Miała być zdobiona złotem i kosztownościami. W jej wnętrzu kronikarz natknął się na monumentalne drewniane figury trzech pogańskich bożków: Thora, Odyna i Freya. Pierwszy z nich miał według wikińskich wierzeń panować nad wiatrami, piorunami i błyskawicami. Drugi miał być odpowiedzialny za wojny i odwagę biorących w nich udział wojowników. Ostatni, Frey, był postrzegany przez skandynawskich pogan jako bóstwo odpowiedzialne za pokój oraz… fizyczną rozkosz.

Uppsala była więc dla wikingów centralnym miejscem na mapie. Tutaj podejmowano strategiczne decyzje, obierano wodzów, tu też składano wspomniane ofiary skandynawskim bożkom. Trudno się więc dziwić, że także to miejsce wybrali na swoją siedzibę królowie sławnej dynastii Ynglingów. Część archeologów jest zdania, że obecne tu po dziś dzień charakterystyczne wzgórza (kurhany) to miejsca spoczynku właśnie tychże władców. Co mniejsze z nich to z kolei prawdopodobnie groby rycerskich rodów.

Uppsala jednak to także miejsce męczeńskiej śmierci bardzo odważnego i mądrego króla Szwecji Eryka. W środę 18 maja 1160 r. duński książę Magnus Henriksson napadł go, gdy ten uczestniczył we mszy św. Na wieść o nadciągających oddziałach splamionego już jednym królobójstwem Henrikssona oraz sprzymierzonych z nim pogańskich panów Eryk miał rzec do towarzyszących mu ludzi: „Skończmy chociaż ofiarowanie. Reszta wieczerzy odbędzie się gdzie indziej”. Duński książę nie miał litości. Wychodzącego ze świątyni króla pochwycono, by następnie torturować go i zabić.

Zaledwie trzy lata po tym dramatycznym wydarzeniu w Uppsali, miejscu ostatniej mszy św., w której uczestniczył Eryk, a zarazem w miejscu sprawowania pogańskiego kultu, papież Aleksander III założył metropolię, której centralną częścią miał być znajdujący się w wybudowanym tu kościele grób świętego króla. W 1164 r. tzw. Stara Uppsala („stara”, gdyż znajdująca się nieopodal miejscowość Östra Aros, do której to przeniesiono relikwie św. Eryka, zmieniła swoją nazwę na „Uppsala” – od tej pory dla odróżnienia nazywana dodatkowo „nową”) została stolicą arcybiskupstwa.

Ceglany kościółek, który stoi tu po dziś dzień, to zaledwie prezbiterium oryginalnej świątyni, w której złożono ciało św. Eryka. Szczątków dzisiejszego patrona Szwecji dawno już tu nie ma. Nie ma monumentalnego kościoła. Pozostało jednak miejsce otoczone tajemniczymi kurhanami. Spowite atmosferą dramatycznej historii, opowiadającej o władzy i upadku. O przepychu królewskich rodów i o tajnikach nędzy ludzkiej duszy. O składających tu ofiary z ludzi i o tych, którzy sami tą ofiarą zgodzili się być. To ważne miejsce, nie tylko dla Szwedów.
Autor: Stefan Czerniecki



reklama









#DziękujeMyZaOdwagę
reklama